czwartek, 1 lutego 2018

Jeans jacket from TopShop


Wiele osób mówiło mi, że często zdarza mi się zapominać, do jakiej kategorii tak naprawdę należy mój blog. Przedstawiam naprawdę ciekawe stylizacje, a piszę zupełnie o czymś innym i gdzieś po drodze gubię sens prezentowania stworzonych przeze mnie outfit'ów... 




Ostatnio obiecałam sobie, iż zacznę większą uwagę przykładać właśnie do nich, bo w końcu ten blog umieszczony został w kategorii "moda", a nie "psychologia". To tak, jakby blogerka zajmująca się recenzjami książek udzielała rad ich bohaterom, każdemu z osobna. Czasem zdarza się, że nie mam pomysłu na temat, który mogłabym opisać i poruszyć. Wtedy i tutaj i w mojej głowie panuje pustka. 





Oczywiście, moim problemem jest wrodzona gadatliwość i kiedy już wymyślę sobie temat na post, który dodatkowo bardzo mnie pochłonie, tekst będzie się ciągnął w nieskończoność. Na szczęście staram się nad tą wadą i zaletą jednocześnie bardzo intensywnie pracować, by nie zanudzić was zwałami zdań, szybko wypływającymi z mojej głowy. Wracając do sedna tego postu - ostatnio obiecałam sobie, iż większość treści przyszłych notek zredukuję jedynie do opisu moich stylizacji oraz rozważań właśnie nad nimi. Dokładnie tak, jak robi typowa, modowa blogerka.





Ta stylizacja definitywnie należy do jednych z moich ulubionych. Przede wszystkim mam na sobie przecudowną kurtkę wykonaną z farbowanego na szaro dżinsu, z doszytym od środka kożuszkiem. Od zawsze moim marzeniem było posiadanie takiej, ale niestety takie katany nie należą do najtańszych. Tę upolowałam w lumpeksie i kosztowała mnie tylko 25 złotych. Gdyby to była jeszcze kurteczka "no name", ale na metce wyraźnie widnieje emblemat tak popularnej, np. w Stanach marki "Top Shop". Tam to ciuszki tanie nie są, a moją zdobycz wyszukałam na ich stornie internetowej, gdzie można było ją nabyć "tylko" za ... 250 złotych ...



Poza tym, mam na sobie również ostatnio jedne z moich ulubionych spodni. Te kupiłam na Aliexpress.com, za jedyne 40 złotych, podczas gdy w znanych wszystkim sieciówkowych sklepach, takich jak Pull&Bear można było je kupić za cenę prawie stu ! Siateczkowa bluzeczka, też z Aliexpress.com również jest wyjątkowa, bo nie często na ulicach spotykana. Gdybyście widzieli spojrzenia ludzi mnie mijających ...


Jak zwykle notka wyszła naprawdę długa, za długa, jak na te kilka zdjęć z sesji. Rozgadałam się na temat samej idei nowego sposobu pisania postów, a znów nie do końca skupiłam się na samym outfi'cie. Postępy są, czekajcie na większe zmiany i bardziej rozbudowane opisy moich stylizacji. 

Koniecznie dajcie znać, co najbardziej spodobało się wam w przedstawionym outfi'cie ? 


8 komentarzy :

  1. Siateczkowa bluzka zdecydowanie podoba mi się najbardziej ;)

    Zapraszam CAKEMONIKA :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Może pora stworzyć sobie drugi blog o psychologi? Ładna stylizacja muszę przyznać.

    OdpowiedzUsuń
  3. spodnie są przepiękne! Szkoda,że nie mam tak cudownej figury jak ty :(
    Wyglądasz pięknie ♥
    Pozdrawiam :*




    https://thesmellofbooks9.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się ta stylizacja :) Na niektórych zdjęciach wyglądasz jak aktorka z The End of the Fuckin*** World

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow, świetna stylizacja! Choć sama bym jej nie założyła, chyba bym się wstydziła.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie: http://swiatwedlugidoli.blogspot.com/2018/02/badz-jak-oni-3.html?m=1

    OdpowiedzUsuń
  6. piękna, dość odważna stylizacja! nie wiem czy bym taką założyła;P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze !
Dzięki nim mam więcej chęci do działania :D

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.