poniedziałek, 11 stycznia 2016

Orkiestra nie taka wielka


24. Finał WOŚP
Mierzymy wysoko!

Na zakup urządzeń medycznych dla oddziałów pediatrycznych oraz dla zapewnienia godnej opieki medycznej seniorów - kolejny ważny cel, który pomoże tysiącom ludzi. Czy warto ?



Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy - brzmi, jak tradycja - moja, rodzinna. Za czasów małej dziewczynki pamiętam, jak co roku jeździłam z rodzicami do sklepów specjalnie po to, aby wrzucić pieniążek i dostać magiczną naklejkę serduszko. Wspomnienia ... aż się wzruszyłam już. Moja babcia zawsze zbierała naklejki i przyklejała je na drzwiach. Taka mała kolekcja, której jej zazdrościłam. Tak rok po roku. Ja przyklejałam je na kurtkę, po czym gubiłam. Na mojej słodkiej twarzy pojawiał się smutek, ale mama nie znosząc tego grymasu, wrzucała jeszcze trochę pieniążków do puszki, abym dostała nowe serduszko. Zawsze marzyłam, aby z taką puszką stać i zbierać datki na te biedne, chore dzieci. W sumie, to nadal bym chciała. Za rok moje marzenie z dzieciństwa się spełni. Skończę upragnione szesnaście lat ! 
Przechodząc już do samej idei orkiestry - co roku, moja cała rodzina składa się i przekazujemy na fundacje 50 zł. Tylko raz w roku, w ogóle dajemy jakieś pieniążki na pomoc dzieciom. To taki szczególny czas - święta, kojarzące się z miłością, pomocą. Kiedy oddam moje kieszonkowe na taki cel, mimo iż nie mogę sobie już nic kupić (dla uzależnionej to niczym odwyk dla narkomana) czuje się naprawdę dobrze. Czuje, że pomogłam i ktoś dzięki mnie będzie mógł, np. przejść badanie nowym sprzętem medycznym.



Ostatnio pojawiło się dużo artykułów odnośnie przekrętów i oszustw prowadzonych przez głównego organizatora akcji - Jerzego Owsiaka. Dla mnie, pozytywny koleś i bardzo żywy, pomimo starszego już wieku. Podziwiam go za pomysł, bo osiągnął naprawdę wielki sukces. Jurek został oskarżony o przekręty z pieniędzmi :
"Jerzy Owsiak uczestniczy w procesie sądowym, jako oskarżyciel. Z powództwa prywatnego (prywatny akt oskarżenia) oskarżył blogera „Matka Kurka” o propagowanie kłamstw w sprawie swojej działalności związanej z WOŚP. Bloger oskarża go o oszustwa związane z pieniędzmi, które dostał od społeczeństwa i firm. Wbrew pozorom, powinna być to łatwa sprawa dla Jurka Owsiaka, pod warunkiem, że nie ma nic do ukrycia." - Pisze Robert Brzoza w jednym z artykułów.
Sprawa jest o tyle ciekawa, że proces trwa od dłuższego czasu z winy… Jerzego Owsiaka, który mimo zaleceń sądu odmawia ujawnienia ksiąg rachunkowych związanych z firmami pracującymi dla fundacji. 
Wiadomo, że facet dostaje jakieś wynagrodzenie za swoją pracę, inaczej tak długo nie robiłby tego bezinteresownie. W końcu musi się z czegoś utrzymywać, a za wkład swojej pracy w całą akcję należy się mu wynagrodzenie. Naklejki, plakaty, puszki - to też kosztuje. Do tego dochodzi organizowanie rożnych event'ów, czy koncertów promujących akcje. Na pewno w skład wydatków wchodzą różne podatki i jeszcze inne zapłaty. Cała sprawa wydaje się serio banalna, bo to pan Jerzy oskarżył owego blogera o oszustwo, więc teoretycznie oznaczało to, iż nie zgadza się z jego zdaniem, gdyż jest nieprawdą.... Teraz pozostaje pytanie: Czemu nie chce ujawnić ksiąg rachunkowych i mieć sprawę i zarzuty z głowy ? Cóż, odpowiedzi może być kilka. Ja tłumacze sobie, że facet nie chce niczego udowadniać, skoro jest niewinny, firmy od których kupował sprzęt nie życzą sobie ujawnienia ? Czytając artykuł wyżej wszystko skłania nas do jednej odpowiedzi: Jerzy Owsiak jest oszustem. Ja nie wierze w jego przekręt, a może tylko nie chce wierzyć... 
Jerzy Owsiak - anioł niosący pomoc chorym i bezbronnym dzieciom, odlotowy i wesoły kumpel. Jak można go oskarżać o zło ? Myślę, że wiele ludzi nie dopuszcza do siebie myśli, iż człowiek, który powszechnie oceniany jest jako dobroczyńca, może tak ohydnie postąpić i ukraść pieniądze chorych dzieci. Realia dzisiejszego świata są takie: każdy oszukuje i robi przekręty, chociażby z powodu za małych zarobków. 
Mimo wszystko, bardzo często spotykam się ze sprzętem, na którym widnieje serduszko fundacji. Sama kilka razy korzystałam z USG, kiedy moje zapalenie stawów dało o sobie znać. Jest naprawdę dużo nowych sal, finansowanych badań, itp. Ale czy mogłoby być tego więcej, bo połowa pieniędzy gdzieś magicznie znika ? 
Jeżeli nie macie możliwości wrzucić pieniędzy do puszki, zawsze możecie zrobić przelew przez internet, na stornie orkiestry:




Nad tym, czy chcecie przelać swoje pieniądze akurat na tą akcję musicie już zadecydować sami. Jak przekonuje nas Robert Brzoza w swoim artykule, jest wiele innych fundacji, którym można pomóc. Ja, na razie wpłacam tradycyjnie - 50 zł.

Czytając kolejne artykuły wnioskuję, że bloger oskarżający pana Jerzego o oszustwo został ukarany grzywną w wysokości 5 tys. złotych za obrażanie go. Podobno zarzuty nie były pisane na faktach, a jedynie stwierdzone przez własne obserwacje oskarżającego.
Jednakże sama nie wiem, co o tym myśleć. Jedne strony podają tak, drugie inaczej. Tutaj przykład:

"...Ponadto sąd uznał, że autor oparł swoje publikacje na temat WOŚP i Owsiaka na faktach..."

"...wypowiedzi zawarte w artykułach oskarżonego nie są wypowiedziami o faktach, lecz stanowią jedynie dokonaną przez niego ocenę sposobu działalności..."

Najpierw są oparte na faktach, potem nie. To w końcu jak ?
Jeżeli interesuje was zdanie bloger'a, który oskarżył  pana Owsiaka, to zapraszam do przeczytania jego własnego wpisu: KILK

Pisząc ten post i czytając coraz więcej stronek z oskarżeniami odnoszącymi się do pana Jerzego, z jednej strony nie chcę w to wierzyć, ale z drugiej czuje, że dowody na jego przekręt są dosyć mocne. 
Sama nie chce go osądzać, więc to zostawiam wam. Wierzycie w oszustwo, czy twardo stoicie przy jego niewinności ? 

Zapraszam do pozostałych postów:

niedziela, 10 stycznia 2016

Zimowy sport ? ŁYŻWIARSTWO !

W sobotę, wraz z mamą i bratem wybrałam się na łyżwy, aż do Fordonu. Mój brat (Mateusz), nigdy jeszcze nie jeździł, a w poniedziałek jedzie na łyżwy ze swoją drużyną z harcerstwa, więc wypadało żeby się nauczył. Postanowiłam im potowarzyszyć i pojechałam na torbyd. Na łyżwach jeżdżę od siódmego roku życia. Zawsze, w czasie ferii lub w weekendy odwiedzam lodowisko ze znajomymi lub rodziną. Przez to, iż korzystam z łyżew każdego roku, mama kupiła mi własne. Są to białe, klasyczne figurówki z "Go sport'u." Moja mama nie jeździ na łyżwach, gdyż boi się o swój kręgosłup. Miała operację i wypadek mógłby ją "usadowić" na wózku inwalidzkim. Zdziwiłam się, gdy wypożyczyła parę łyżew. Postanowiła spróbować, by towarzyszyć synkowi w nauce. Byłam zaskoczona, bo nie jeździła od piętnastu lat, a nie miała problemów z szybką i płynną jazdą. Moja mama chyba jeszcze nie raz mnie zaskoczy. Łyżwiarstwo to naprawdę piękny sport, który od zawsze mnie fascynował. To taniec na lodzie kształcący równowagę i mięśnie. Sama nigdy nie podjęłam żadnych kroków w kierunku rozwijania moich umiejętności łyżwiarskich, a szkoda, może w następnym życiu ;)
Zdjęcia są gorsze jakościowo, gdyż nie brałam ze sobą aparatu, a jedynie telefon. 

Miałam na sobie:

Czapka | Reserved | Szalik | Cubus | Płaszczyk | River Island | Torebka | Primark | Wysokie skarpetki | Calzedonia | 


Uwielbiam nosić wysokie skarpetki na łyżwy ! :)
Ostatnio zamówiłam sobie na Allegro ocieplacze na łydki w kolorze ECRU. Idealne na łyżwy i będą pasować do ich koloru. 



















A wy, jeździcie na łyżwach ? Lubicie ten sport ? 

Zapraszam do pozostałych postów:



piątek, 8 stycznia 2016

Snow is... on me ! :D


Aby notka ta nie ukazywała tylko pustych zdjęć, opiszę wam dziś kilka cech u ludzi, które mnie naprawdę denerwują. 
Jestem osobą szybko się denerwującą. Lubię mieć wszystko po mojemu, co należy do moich wad niestety. Jednakże są cechy, których (myślę), że nie posiadam, a które doprowadzają mnie do białej gorączki. 

Pierwszą z nich jest NIEPUNKTUALNOŚĆ lub spóźnialstwo. Mama, babcia i cała rodzina od zawsze uczyła mnie, iż lepiej być pięć minut wcześniej, niż później. Weszło mi to w krew i zawsze jestem na czas lub wcześniej. Nienawidzę sytuacji, gdy umawiam się z kimś, w jakimś miejscu, na daną godzinę i muszę na taką osobę czekać 15 minut. Czasami zdarza się nawet, że ta osoba nie ma sobie nic do zarzucenia i nie obchodzi jej to. Wiem, może przesadzam. Mały szczegół, nic nieznaczący, a jednak dla mnie coś ogromnego. To samo przekłada się potem na życie w szkole, czy w pracy i naprawdę utrudnia funkcjonowanie. Spóźnialskich pracodawcy, czy nauczyciele zapamiętają, ale źle niestety. Rada na przyszłość - NIE SPÓŹNIAJ SIĘ !

Drugą cechą, a może i zachowaniem jest niedotrzymywanie obietnicy. Oczywiście są tutaj pewne wyjątki. Załóżmy sytuację: Umawiam się z koleżanką do kina, jest godzina przed seansem, a musimy być w kinie za 30 minut. Jestem prawie gotowa i otrzymuje wiadomość, że ta osoba nie może iść. Tutaj najważniejszy jest powód. Jeżeli jest on typu: zaspałam (mam ochotę rozszarpać taką osobę), nie mogę (powód nie wyjaśniony, podejrzane), nie chce mi się (tutaj podpada już pod chamstwo). Kiedy usłyszę takie tłumaczenie, mam ochotę walnąć słuchawką i nie odezwać się do takiego człowieka już nigdy. Inna sytuacja, gdy osoba odwołuje spotkanie przez ważny powód, taki jak choroba, problemy w domu, kara itp.

Trzecią cechą jest słomiany zapał. Jest to naprawdę irytująca cecha. Mimo iż, jak wspomniałam, szybko się denerwuje, kiedy coś mi nie wychodzi, ale się nie poddaje i po chwili przystępuje do tego ponownie. Znam osoby, którym wszystko szybko się nudzi. Niestety, ale z takim człowiekiem jakakolwiek współpraca, czy próba skupienia uwagi nie jest prosta, a czasami niemożliwa. Chcesz wykonać z nim pracę plastyczną ? Poskładać puzzle ? Gwarantuje, że po 5-ciu minutach stwierdzi, że chce jeść, albo porobić coś innego. Będzie marudny i nie da ci skończyć. 

Ostatnią cechą jest nieobowiązkowość. Często zdarza się, że proszę o coś kogoś, a ten nie wywiązuje się z tego przez bardzo długi czas. Jest to, np. oddanie pieniędzy, wysłanie mi notatek z lekcji, zdjęć. Czasami nie jest to skutkiem sklerozy, ale zwykłego lenistwa. Tak więc, lenistwo łączy się z nieobowiązkowością. Możesz tej osobie "truć tyłek" codziennie, aż cię znienawidzi, ale tylko cud sprawi, że wykona coś, co miał zrobić już miesiąc temu. Myślę, że ten problem spotyka głównie nauczycieli, bo u większości uczniów występuje ta cecha. To naprawdę może drażnić drugiego człowieka.

Myślę, że to te cechy wkurzają mnie najbardziej. Zawsze staram się zmienić lub całkiem zlikwidować je u ich posiadaczy. Czasem się udaje, czasem nie. A jakie są najbardziej wkurzające według was ? 

Jesteście szczęśliwymi posiadaczami którejś z tych cech ? Zaliczacie je do wad czy zalet ? 


W ostatnim poście pokazywałam zdjęcia pierwszego śniegu. Myślałam, jak większość Bydgoszczan, że więcej już go nie napada. Dziś podczas zajęć w szkole, z nieba zaczęło sypać ! Całe miasto zamieniło się w krainę śniegu. Nie mogłam przegapić takiej okazji, więc wyruszyłam na sesję zdjęciową, którą możecie tutaj zobaczyć :










































Sesja była bardzo zimna - brr ! Wybrałam stylizacje z odrobiną elegancji i słodyczy, która będzie wyróżniała się na tle białego śniegu. Ubrałam bordową, welurową sukienkę, którą zestawiłam z dużym, czarnym, błyszczącym naszyjnikiem. Stroju uroku dodają białe skarpetki z koronką, które najlepiej łączą się z creepers'ami. Kiedy zrobiło się bardzo zimno założyłam kurtkę, może nie za ładną (klasyczna), ale za to bardzo ciepłą i wypełnioną od środka futerkiem, takim jak na kapturze. Dobrałam do niej szal w kolorze khaki, szarą czapkę z pomponem i cieplutkie rękawiczki w norweskie wzroki. Dodatkowo, w sesji znajdziecie zimowe zdjęcia krajobrazu wykonane przez Monikę ♥ (która również wykonała całą sesję). Ostatnia fotografia jest mojego autorstwa i przedstawia lampki śnieżki :)


Sukienka| Kappahl |      Naszyjnik| Parfois |       Creepers| Allegro |       Skarpetki| New Look |   Kurtka| Primark |                                       Szalik| Cubus |    Czapka| Reserved |  Rękawiczki| Bazarek|   Rajstopy 30DEN| Calzedonia |


(Aparat: Huawei P8)
Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.