wtorek, 3 maja 2016

Birthday apparel


28 kwietnia, dokładnie roku 2000 na świat przyszła mała i chuda istotka. Jej mama nadała jej imię Weronika. Tego samego dnia, szesnaście lat później obchodziła ona swoje kolejne urodziny. Jej najlepsze przyjaciółki wyprawiły jej przepiękne przyjęcie oraz podarowały cudowne prezenty, a rodzina zebrała się przy przepysznym torcie, aby celebrować tę datę. Weronika była najnieszczęśliwszą dziewczyną i blogerką na świecie. 28 kwietnia jeszcze nigdy nie był dla niej tak wspaniały

Hej kochani !
Po krótkim, można by było rzec - prologu, chciałabym wam przedstawić prezenty, które otrzymałam w ramach moich urodzin, które jak już zapewne się domyśliliście były 28 kwietnia oraz pokrótce opisać ten dzień.

Tak naprawdę, moje urodziny wypadły w tym roku na czwartek, więc obchodziłam je dopiero z piątku na sobotę. W szkole znajomi składali mi życzenia. Nic specjalnego się poza tym nie działo. W piątek przyjaciółki zabrały mnie do restauracji na przepyszną kolacje. Potem oglądałyśmy filmy i świetnie się bawiłyśmy, zresztą jak zawsze. Otrzymałam od nich przepiękny prezent, który zaraz rozłożę na czynniki pierwsze. W sobotę zaś zaprosiłam rodzinkę na kawkę przy torcie. Od nich otrzymałam głównie pieniążki, za które już coś sobie kupiłam i zamówiłam. 




Na sobie mam prześliczną, białą sukienkę z odsłaniającą częściowo brzuch koronką w pasie. Są to bardzo delikatnie przeplatane sznureczki z kwiatkami. Haft został wykonany ręcznie. Ową sukienkę kupiłam niedawno w lumpeksie za całe 3 zł, więc zaliczam ją od razu do moich "lumpeksowych perełek". Latem na pewno przedstawię wam ją w jakiejś stylizacji. 





Otrzymałam to, co kocham najbardziej - kwiaty ♥




1#KARTA DO ROSSMANN'A 

Pierwszym rzeczowym prezentem, który dostałam była karta podarunkowa do Rossmann'a za 50 zł. Bardzo się ucieszyłam, gdyż miałam już kiedyś taką kartę i bardzo lubię ten sposób zagospodarowania pieniędzy. Karty są wygodne i praktyczne. Na pewno wykorzystam ją na trwających promocjach -49%  i kupię jakąś piękną pomadkę. Myślę również o zakupie dobrej odżywki do rzęs. Polecicie mi jakąś ? 
PS Oczekujcie posta o Rossmann'owej promocji ! 


Najlepszym prezentem na świecie był oczywiście ten, który podarowały mi przyjaciółki. Składa się on z kilku rzeczy, a właściwie kosmetyków, biżuterii, a nawet ubrań !


2#POMADKA "ZERO CALORIE"

Pomadka, którą zawsze chciałam kupić, ale nigdy tego nie zrobiłam. W sumie, to sama nie wiem dlaczego. Często za to podkradałam ją dziewczyną, gdyż kocham jej zapach. Sama pomadka słynie z tego, iż ma intensywnie słodki, czekoladowy smak i zapach. Smarując się nią nawet co 10 minut nie dostarczymy sobie kalorii. Jednym zwrotem - Niekaloryczna czekolada zamknięta w pomadce. Nawilża i delikatnie nabłyszcza usta, niczym błyszczyk. Ja dostałam nareszcie swoją i nie będę musiała już nikomu kraść. 


3#KREMY POD PRYSZNIC "WELLNESS & BEAUTY"

Następnie otrzymałam ulubione kremy pod prysznic Juli, która postanowiła pokazać mi, że są świetne. Niestety nie mam w domu prysznica, co sprawia, że rzadziej używam tego typu produktów, ale przydadzą się gdy w domu skończy się mydło - hehe. Na pewno jeden zaoszczędzę sobie na wakacje, gdyż wtedy takie przenośne środki czystości zawsze sprawdzają się lepiej niż tradycyjne mydło. Drugi natomiast zabiorę ze sobą, kiedy wyjadę na działkę. Obydwa przepięknie pachną i liczę, że dobrze nawilżą moją skórę. Pierwszy zawiera ekstrakt z wanilii oraz olej sezamowy, a drugi masło shea oraz olej migdałowy - super ! 


4#AMETYST 

Dostałam również przepiękny naszyjnik - ametyst ! Ja mam już w swojej kolekcji  kolor przezroczysty, ale ten jakoś bardziej mi się podoba.



5# ALIEN CROP TOP 

Zakochałam się ! Przepiękny crop top z "alienem" to dla mnie strzał w dziesiątkę.




6#ZAKRĘCONE SKARPETKI 

Dziewczyny bardzo dobrze mnie znają i wiedzą, że jestem miłośniczką szalonych skarpetek. Dlatego też zdecydowały się kupić mi dwie pary z bardzo wesołymi buźkami, w neonowych kolorach. Zawsze poprawią mi humor !



Teraz przedstawiam wam ubrania, które kupiłam za pieniążki od rodziny i gości (zdjęcia zapożyczone są ze strony sklepu, gdyż moje ubrania przyjdą do mnie za około dwa tygodnie):


7#SPÓDNICZKA OGRODNICZKA 

Od zawsze bardzo chciałam mieć sukienkę ogrodniczkę, gdyż posiadam już wersję ze spodenkami. Przeglądając "Vinted" natknęłam się na tę wykonaną z ciemnego jeansu, z kieszonkami, które nadają jej uroku. Kosztowała jedyne 25 zł, więc kupiłam ją bez zastanowienia. 



8#JELLY SANDALS 

Przygotowując się na nadchodzące lato, również przez "Vinted" wyszukałam przepiękne, czarne, gumowe sandałki, tzw. jelly sandals. Posiadam w swojej kolekcji podobne, ale na płaskiej podeszwie. Tym razem wybrałam coś na małym obcasie. Kosztowały tylko 25 zł.




9#DZIWADŁO Z GOLFEM 

Ta bluzka była na liście moich ubraniowych marzeń już od jakiegoś czasu. Urodziny były idealnym momentem, aby je spełnić. Jest to bardzo nietypowa bluzka. Jak widać, posiada golf, ale równocześnie nie ma dekoltu, a raczej jest on na linii ramion. Pasek od golfa prowadzony jest od tyłu i tylko przeciska się przez niego głowę. Myślę, że to bardzo fajny i oryginalny pomysł. Wybrałam kolor różowy, bo uznałam, że chciałabym mieć w swojej szafie inny kolor, niż czarny i biały. Zakupiłam ją na stornie internetowej mojego ulubionego sklepu Aliexpress, za 28 zł. 


10#PODRÓBA Z KLASĄ 

Tę bluzkę wybrałam w sumie bardzo spontanicznie, gdyż ukazała mi się podczas wyszukiwania innej rzeczy. Jest to biały crop top z nadrukiem. Nie jestem pewna, czy jest to oryginał, ale podejrzewam, że nie. W każdym razie i tak bardzo mi się spodobała. Kupiłam ją na Aliexpress za 33 zł, więc bardzo tanio.



11#AMETYST PART.2

Kolejną rzeczą jest klasyka nad klasykami, czyli naszyjnik ametyst. Mam już trzy w swojej kolekcji, ale te kolorki wyjątkowo wpadły mi w oko. Myślę, że 4 zł to dobra cena, jak za taką piękną zawieszkę.



12#BLUZA "BABYGIRL"

W tej bluzie po prostu się zakochałam. Nie miałam w planach jej kupna, ale gdy tylko ją ujrzałam - miłość ! Jest to typowy oversize. Widać, że została wykonana z cieplusiego materiału, a w dodatku jest mega słodka i totalnie w moim stylu. Nic więcej pisać, po prostu bardzo mi się podoba. Kupiłam ją na Aliexpress za 43 zł. 


13#NIEBEZPIECZNA RYBA 

Niektórym może się to wydać dziwne, ale tak - na tej bluzce widnieje ryba z pistoletem. Różni ludzie, różne gusta. T-shirt jest bardzo nietypowy, aczkolwiek mnie urzekł i przypadł do gustu. Stwierdziłam, że za 16 zł mogę bez wyrzutów sumienia sobie taki sprawić.


14#LEKARSKIE SANDAŁKI

Kolejne sandałki, które tym razem nie zostały wykonane z gumy. Są to białe, dosyć zabudowane sandały, na podwyższonej platformie i koturnie. Od dłuższego czasu szukałam właśnie takich, gdyż widziałam kiedyś podobne na Instagram'ie i bardzo mi się spodobały. Zakupione oczywiście na Aliexpress za 57 zł.


15#KARTON TOREBKA 

Ostatnią rzeczą jest, musicie przyznać przesłodka torebusia w kształcie kartonika mleka. Kiedy pierwszy raz ją ujrzałam, to nie ukrywam - zdziwiłam się. Jest bardzo malutka, naprawdę nadzwyczajna i rzadka. Myślę, że fajnie dopełni każdy outfit i za 24 zł aż żal było jej nie brać.




16#DZIEDZICZNY PIERŚCIEŃ 

Miałam dostać go na moje 18-ste urodziny, lecz z obawy, że moja babcia może ich nie dożyć dostałam go wcześniej. Jest to złoty pierścionek z diamentem, który jest w mojej rodzinie już od ponad pięćdziesięciu lat. Nosiła go moja prababka, a potem babcia. Teraz odziedziczyłam go ja i uważam, że mimo starości jest naprawdę piękny. Kocham kolor niebieski, co sprawia, że kryształ jeszcze bardziej mi się podoba. Pierścionek ma dla mnie ogromną wartość sentymentalną.


17#KAMYKI
Owe kamyczki to również prezent odziedziczony po babci. Nosiła je kiedy była młoda. Mnie bardzo się one spodobały i na pewno staną się nieodłączną częścią niektórych outfit'ów.

Koniecznie dajcie znać, co myślicie o prezencie od dziewczyn oraz rzeczach, które zakupiłam za urodzinowe pieniążki ? 


Zapraszam do pozostałych postów:
Wymarzonego zawodu (prysł) czar ^.^
Don't feel fear my buddy!
Hello Mogu Mogu ♥











niedziela, 1 maja 2016

Wymarzonego zawodu (prysł) czar ^.^


Jestem osobą, która uwielbia pracować nocą. Mój mózg i jego pomysły uaktywniają się dobrze po godzinie 23. Siedzę wtedy przed komputerem i zaczynam pisać na temat, który wpadnie mi do głowy. Rozwijam go, a po drodze wpadam na kolejne, ciekawe tematy. Uczę się to wszystko dozować w małych ilościach. Sama nie lubię, gdy ktoś na blogu ma więcej tekstu, niż zdjęć.
 Przyznaje - uwielbiam pisać. To od zawsze było moją pasją. Napisałam kilka książek, które mają, chyba około 200 stron. To uwarunkowało mój wybór gimnazjum. Wybrałam klasę z profilem dziennikarskim - wtedy marzyłam o zostaniu dziennikarką. Marzenia prysły wraz z 1 września 2013 roku, kiedy to poznałam moją polonistkę :) Z początku wydawała mi się najgorszym nauczycielem, jakiegokolwiek znałam. Czepiała się dosłownie wszystkiego i bardzo demotywowała każdego ucznia. Teraz, z biegiem czasu wiem, że to cudowna kobieta. Poza lekcjami jest naprawdę miła. Jej nauczanie jest wymagające, ale w końcowym efekcie daje bardzo pozytywne skutki. Do niedawna marzyłam o studiach humanistycznych. Cieszę się, że natrafiłam na moją polonistkę, która uświadomiła mi, że "human" to nie tylko pisanie opowiadań i tekstów. To także gramatyka i ortografia - obydwóch szczerze nienawidzę. Dodatkowo, każdy miesiąc lekcji coraz bardziej przekonywał mnie, że to nie mój kierunek. 

Dostając w szóstej klasie podstawówki oceny celujące z wypracowań, nakręcałam się jeszcze bardziej i naprawdę uważałam, że jestem w tym dobra. Pamiętam moje zdziwienie, kiedy w pierwszej klasie gimnazjum, po oddaniu pierwszego wypracowania dostałam ocenę dopuszczającą. Tak, właśnie ... Dostałam wtedy niezłego kopniaka w dupę, tak na dobry początek w gimnazjum. Po kilku razach, także cała klasa się przyzwyczaiła. Cieszę się, że mam bloga i mogę pisać wszystko, co mi się podoba i moja polonistka nie przyjdzie z czerwonym markerem i nie pomażę wszystkiego i nie postawi mi dwójki - haha. 

Zdarzają się błędy - wiem to. Od zawsze miałam problem z przecinkami. Najchętniej to bym je wszędzie postawiła. Ale czy przecinki bardzo przeszkadzają w czytaniu ? Nie sądzę. Wszystko,  zawsze czytam dwa razy  i błędy innego zakresu ograniczam do minimum. Jednakże, już nawet o same błędy mi nie chodzi. Moja polonistka kocha zmieniać całe zdania i przerabiać je na swoje. Zmienia wyrazy, ich kolejność - to chyba wkurza mnie najbardziej. W każdym razie, nie chce jej obrażać. Stwierdzam tylko suche fakty i cieszę się, że mojego bloga nikt nie dopadnie i mogę pisać tu wyrazy w kolejności, takiej jakiej chce i tylko ja mogę coś zmienić !

Mieliście/macie takiego nauczyciela ? Są tu jacyś humaniści, lub jak ja - pseudohumaniści ?
Zapraszam na sesję z outfit'em: 

















Co myślicie o outfi'cie ?

Koszula|Vinted|    Sweter|Lump|     Spodnie|PullandBear|    Buty|Allegro|      Naszyjniki|H&M|

KLIK?  KLIK?  KLIK?  KLIK?
KLIK?
(odwdzięczam się!)


Zapraszam na pozostałe posty:
Outfits inspired by Shein
Cactus T-shirt from SheIn
Valentine's inspiration ...



GREAT PROMOTION ! 
40% OFF - HUGE40 
45% OFF - HUGE45

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.