czwartek, 14 kwietnia 2016

Don't feel fear my buddy!

Hej kochani ! :)
Dzisiaj mam dla was jeden z tych "luźniejszych" postów. Tylko, czy luźny post to właściwe określenie dla mojej obecnej sytuacji ? ...
Dzień 18 kwietnia 2016 roku zbliża się do mnie nieubłaganie. Każdy dzień wygląda tak samo - szkoła, nauka, spanie; szkoła, nauka, spanie 
Większość z was już pewnie domyśliła się, co jest powodem tejże sytuacji - Egzaminy gimnazjalne. Jeszcze dwa miesiące temu mówiłam sobie, że to nic. Zero stresu i lekka powtórka materiału. Trzy tygodnie przed, całkowicie zmieniłam zdanie. Uświadomiłam sobie, że wielu rzeczy nie pamiętam. Materiału jest sporo, więc poświęcam przynajmniej godzinę dziennie, aby powoli przyswajać wiedzę ze wszystkich przedmiotów. Do tego dochodzą wszelkie bieżące sprawy (kartkówki i sprawdziany, bo nauczyciele nie odpuszczają), zajęcia pozalekcyjne (w moim przypadku: gimtv, chór, wolontariat, koło dziennikarskie, zajęcia pole dance), projekty dodatkowe, które podciągną mi oceny i BLOGsfera! Na życie własne zostaje 15 minut. Jest ciężko i mój poziom stresu z dnia na dzień zwiększa się. Myślę, że największą presje na ucznia wywiera nauczyciel. Każdy, dzień w dzień dudni o tym egzaminie - "Kto się już uczył na egzamin ?" "Wy kompletnie nic nie umiecie!"
Bywa to czasem dołujące, ale jednocześnie uświadamia mi, na jakim poziomie jest moje bezmózgowie. Motywuje mnie to do prób uzupełniania go.

Zostawiając już ten drażliwy temat, przejdę trochę w tematykę modowo-lifestylową. Prezentuję wam, jak wyglądały moje paznokcie po zdjęciu tipsów. Dawno nie miałam ich tak krótkich i zniszczonych. Na szczęście, miałam swoje sprawdzone sposoby na ich odbudowę, które znajdziecie TUTAJ. Efekty odnowy zobaczycie wkrótce. 





Niedawno, na promocji, w H&M kupiłam sobie zestaw składający się z czterech naszyjników... za 10 zł ! Zastanawiałam się nad jego zakupem, gdyż leżał na podłodze cały poplątany. Ciekawska "ja" podniosła go i próbowała rozplątać. Coś tam mi się udało, ale wzięłam go na tzw. czuja. W domu z 15 minut zajęło mi rozplątywanie go, ale gdy w końcu się udało, stwierdziłam, że nie mogłam lepiej zrobić, niż go kupić. Jest naprawdę piękny ! Każdy z naszyjników jest troszkę krótszy od poprzedniego i założone razem dają świetny efekt. Na pewno zobaczycie go w niejednej mojej stylizacji!





Ostatnią informacją z nowinek jest to, że nareszcie zakupiłam swoją lustrzankę i nie będę żyła na wiecznym pożyczeniu od mojego fotografa. Postanowiłam zainwestować w bloga, gdyż widzę, że przybywa was i mam dla kogo pisać :)

Życzę powodzenia wszystkim gimnazjalistom! Mam nadzieję, że po testach nareszcie wypoczniemy psychicznie.

Koniecznie dajcie znać, co myślicie o paznokciach po zdjęciu tipsów oraz naszyjniku :) 

KLIK?


Zapraszam do pozostałych postów:

sobota, 9 kwietnia 2016

Niewłaściwa plakietka


Kolejny tematyczny post z outfit'em i sesją :) 

Tym razem chciałabym się z wami podzielić moim zdaniem/moimi odczuciami, na temat ludzi zwanych potocznie kujonami (oczywiście, przez zazdrosnych rówieśników). Wiadomo - na świecie żyją ludzie różni. Jedni dobrze się uczą, inni gorzej. Jednak oceny nie zawsze świadczą o inteligencji danej osoby. Są uczniowie, którym nauka idzie bardzo dobrze i nie muszą poświęcać jej dużo czasu. Są i tacy, którzy spędzają nad książką wiele godzin, zupełnie bez rezultatów. Są i osoby totalnie olewające naukę, są i osoby ... 

Mogłabym tak wymieniać jeszcze bardzo długi czas. Udowodniłam wam teraz, że każdy z nas różni się od siebie. Ale do czego zmierzam ? Przecież post miał dotyczyć uczniów "nad" mądrych ... Spokojnie, dotyczy. Jeżeli chodzi o określenie kujon - zgadzam się, istnieją takie osoby. Gwarantuje wam, że nazywane są tak tylko przez ich własny wybór. Kujon - to nie osoba bardzo dobrze się ucząca. Tak nazywają ją tylko zazdrośni koledzy i koleżanki, którzy naukę mają, przepraszam w "dupie" i muszą poczuć się lepsi od takiej osoby, chociażby w jednym aspekcie. Według mnie, kujon to osoba, fakt "nad" inteligenta, ale i odizolowana. Odizolowana z własnego i świadomego wyboru. Przecież od początku jej znajomości, np. z własną klasą, nie mogła mieć plakietki kujona. Rówieśnicy na pewno chcieli ją poznać i polubić, jednakże ona była nieufna, nieśmiała, albo po prostu nauka była dla niej jedynym przyjacielem. Zamknęła się i nie dopuściła, aby ktoś się z nią zaprzyjaźnił. Niestety, na takie osoby nic nie poradzimy. Nie chcą mieć przyjaciół i najwyraźniej dobrze się z tym czują. 

Nie zgodzę się jednak ze stwierdzeniem, że kujonem jest osoba po prostu ucząca się dużo lepiej od ciebie. Ma znajomych, może trochę innych od twoich. Prawdopodobnie jej środowisko wypełniają równie mądre osoby, z którymi świetnie się dogaduje. Zapewne inaczej spędzacie czas - ona rozwiązuje krzyżówki i gra w gry planszowe, a ty chodzisz do klubów. Chociaż nie zawsze tak jest.  Zdarzają się osoby łączące naukę z rozrywką (w tym także ja, ale to za chwilkę). Może czasem wkurza cię, kiedy zna odpowiedzi na wszystkie pytania i bez trudu rozwiązuje każde zadanie ? Ej, nie bądź zazdrosny ! Mogę zapewnić, że twój talent objawia się w czymś innym. Nie jesteś "mózgiem", lecz może sportowcem, czy artystą. Nie pasujecie do siebie, ale to nie jest powód by od razu dać jej nalepkę z napisem "klasowy kujon". 
Ja jestem typem osoby, której nauka do głowy wchodzi szybko i w miarę skutecznie. Udaje mi się wyciągnąć oceny, aby uzyskać świadectwo z wyróżnieniem. Uwielbiam udzielać się w szkole, ale nie zamykam się na naukę. Kocham życie towarzyskie - imprezy, zabawy, spotkania ze znajomymi. Staram się to wszystko łączyć w rozsądnych ilościach i korzystać z życia nastolatki, póki mogę ! 
A jakim typem ucznia/studenta wy jesteście ?

 Zapraszam na krótką sesję:












Sukienka|Lump|   Ramoneska|NewLook| Buty|CCC|

Koniecznie dajcie znać, co myślicie o outfi'cie ?

(odwdzięczam się!)


Zapraszam do pozostałych postów:
Totalnie nie fajna zabawa ...



GREAT PROMOTION ! 
40% OFF - HUGE40 
45% OFF - HUGE45











































środa, 6 kwietnia 2016

NOWA SERIA - #WEGE- nie tylko dla roślinozjadaczy !


Nigdy nie interesowała mnie dieta wegetariańska, nawyki żywieniowe i produkty spożywcze z nią związane. Byłam wychowana na mięsie i ten temat był mi obcy. Od prawie dwóch lat przyjaźnie się i przebywam z wegetarianką, a od niedawna także weganką. Mimo woli próbowałam kilka składników z jej codziennej diety i uczyłam się o tym. Z czasem, sama przejęłam kilka nawyków wegetariańskich, pomimo iż nadal jem mięso. Produkty wegańskie, czy wegetariańskie są bardzo zdrowemogą  jeść je ludzie, którzy jedzą "wszystko"
To co, podkusiło mnie do przybliżenia sobie tych produktów, to ich zbawienne działanie na piersi. 
Soja - główny składnik występujący przeważnie jako zastępca białka u jaroszów, posiada także zbawienne właściwości, tzn. zawiera fitoestrogeny wpływające na wielkość biustu. Bardzo dobrze na jędrność piersi wpływa picie mleka sojowego.

Naczytałam się tego wszystkiego w internecie i postanowiłam do mojej diety wprowadzić kilka produktów poprawiających właśnie jędrność piersi. Jest ich  sporo, ale najbardziej powszechnymi są te zawierające soję. Pozostałe to:
  • Kozieradka - rozwój gruczołów sutkowych.
  • Dziki pochrzyn -  zwiększa produkcję żeńskich hormonów.
  • Koper - wspomaga produkcję prolaktyny, która także wpływa na rozmiar biustu.
  • Żeń-szeń - ma dobroczynny wpływ na krążenie i wydzielanie hormonów.
  • Mniszek lekarski - zawiera witaminy A, C, D i B oraz minerały: żelazo, magnez, krzem, miedź, wapń; udrożnia receptory estrogenowe, dzięki czemu komórki znajdujące się w piersiach są bardziej skłonne do wzrostu.

To tylko niektóre przyprawy, produkty spożywcze poprawiające stan piersi i przyspieszające ich wzrost. Jest ich o wiele więcej, natomiast ja ograniczyłam się do kilkunastu. 


Wynika z tego, że od dzisiaj zaczynam moją pierwszą serię na blogu, która dotyczyć będzie takiej diety. Przedstawię wam ciekawe przepisy, produkty i ciekawostki. Szukajcie więc niedługo postu oznaczonego hasztagiem #WEGE- nie tylko dla roślinozjadaczy !

Co myślicie o nowej serii ? Miałyście kiedyś do czynienia z tego typu produktami ? 



KLIK?  KLIK?  KLIK?  KLIK?
(odwdzięczam się!)


Zapraszam do pozostałych postów:



GREAT PROMOTION ! 
40% OFF - HUGE40 
45% OFF - HUGE45


sobota, 2 kwietnia 2016

Tamblerowy zawrót głowy !

Tumblr, tambler - jakkolwiek wymawiany, dobrze wszystkim znany :) Niby to rodzaj bloga, niby nie. W sumie, sama nie wiem, do czego on do końca służy. W każdym razie, są tam piękne zdjęcia !

Większość z nas ma, miała lub ma w planach jego założenie. Ja też miałam swoją przygodę z "tamblerem". Prowadziłam na nim kiedyś swojego bloga ! Stare, dobre czasy ... Pamiętam, że zapoznałam się z tym portalem przez koleżankę. Powiedziała mi, czym jest i na czym polega. Długo prowadziłam tam takiego "pseudo" bloga, fotografując moje ubrania starym telefonem marki "LG". Na szczęście, zrezygnowałam z tego. Miałam jeszcze jednego bloga, dotyczącego serialu, którego jestem wielką fanką. Mianowice "Pamiętniki wampirów". Prowadziłam na tumblr bloga z najnowszymi wieściami o serialu, aktorach i nie tylko. Aktualnie, już go nie używam, ale nie usunęłam go, bo mam do niego sentyment. 

Nie tylko o to chodzi w tym poście. Tumblr odegrał ważną role w moim życiu. Po moim odchudzaniu - więcej o tym TUTAJ, wszystkie moje stare ubrania były mi za duże i w dodatku były okropne. Przed dietą chodziłam w wielkich bluzach i bluzkach. Zakrywałam się. Byłam typowym człowiekiem "swag" (nie obrażając nikogo, oczywiście). Nosiłam okulary kujonki, naszyjnik z wąsem, bluzę z "Elmo", zielone spodnie i apaszkę w kratę. Typowy styl 12-latki. W swojej szafie nie miałam ani jednej spódniczki i sukienki. Kiedy schudłam, poczułam się w jakiś sposób bardziej atrakcyjna i gotowa na coś nowego. Chciałam zmienić swój styl o 180 stopni. Wyobrażałam sobie seksowny, dziewczęcy, ale i wygodny styl w jednym. Coś, w czym czułabym się sobą. Nie miałam pojęcia, jak miałoby to wyglądać. Nie chciałam ubierać się jak wszyscy - nie rajcowało mnie to. Mimo woli, podczas użytkowania tumblr'a, na rzecz mojego bloga, wyskakiwały mi różne zdjęcia dziewczyn i ubrań. Zauważyłam pewną ciągłość i podobny styl ubierania tamtych kobiet - styl, który naprawdę mi się spodobał. Pamiętam, jak zaczęłam wpisywać w wyszukiwarkę: "styl z tumblr'a". Wyskoczyła mi wtedy odpowiedź - pale. Tak, uznałam, że od dziś będę pale. Tutaj pojawił się problem - skąd zdobyć "pale" ciuchy ?? Nigdy dotąd nie widziałam ich w sklepach. Wtedy też bardzo zaznajomiłam się z zakupami przez internet, także zagranicznymi, typu e-bay. Kupiłam tam moją pierwszą tennis skirt, na którą czekałam ponad miesiąc. To było ogromne szczęście. Zainspirowana, szukałam kolejnych zdjęć i zapisywałam całą wishlistę. 


Po kilku miesiącach stwierdziłam, że cała zabawa w pale jest bezsensu, a ja jestem pale, że aż wcale. Pale - blady (pss... nie należę do bladych osób). Zrozumiałam, że nie chcę podążać za zdjęciami z tumblr'a, więc zaczęłam kupować po prostu to, co mi się podoba. Tak zostało do dziś. Tumblr poniekąd wykreował mój styl i pomógł mi odnaleźć coś innego i naprawdę pięknego. Dzięki niemu, nie pozostałam w za dużych bluzkach po stracie 25 kilogramów, a mój styl nabrał kobiecości.

Od niedawna prowadzę trzy zwykłe tumblr'y, z których jestem zadowolona:


Blogi są do siebie podobne, a jednak różne :) Przedstawiają trzy odrębne style ubioru, które uwielbiam - słodki, mroczny i neutralny.

W tym poście, wyjątkowo wstawiam zdjęcia z tych "tumblr'owych blogów" na zachętę (nie lubię udostępniać zdjęć nie swojego autorstwa):















 


 





Piszcie koniecznie, co sądzicie o moich tumblr'ach oraz artykule ! Macie swoje tumblr ? Podajcie :) 

KLIK?  KLIK?  KLIK?  KLIK?
(odwdzięczam się!)


Zapraszam do pozostałych postów:


GREAT PROMOTION ! 
40% OFF - HUGE40 
45% OFF - HUGE45
KLIK! 


Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.