niedziela, 11 grudnia 2016

CRAZY Pole Dance cz.3 !

Hejka kochani!
Jeżeli już wcześniej mieliście do czynienia z moim blogiem i chociaż w połowie przejrzeliście jego treść, to na pewno wiecie, że od ponad roku już moją największą pasją jest taniec zwany (profesjonalnie) Pole Dance. Już wiele razy rozpisywałam się na temat tej specyficznej i nie zawsze akceptowalnej przez innych pasji, w poprzednich postach o tej tematyce, m.in. w "Wcale nie taka erotyczna".


Taniec ten niestety, kojarzony jest nadal, a w znacznej większości przez mężczyzn jako forma erotyzmu i pokazywania nagiego ciała oraz seksapilu w rytm muzyki. Praktycznie jest to oczywiście tylko i wyłącznie czysta fikcja, gdyż Pole Dance w XXI wieku diametralnie się zmienił i przybrał formę aktywności ruchowej porównywalnej do fitnessu. 



Oczywiście nie przeczę, że jego pierwotne wykorzystanie nadal nie jest gdzieś rozpowszechniane i powielane, lecz nawet gdyby, to liczba ta nieustannie maleje. Pole dance jest dla mnie naprawdę piękną sztuką, która wymaga wielu poświęceń i ciężkiej pracy od jego autora. Nawet mimo siniaków, zadrapań, otarć i bólów wszelkiego rodzaju mięśni, ja nadal mknę niczym ćma do światła na wtorkowe i czwartkowe zajęcia.


Dlaczego ? Każdy mały sukces, chociażby nowa figura, pogłębione zejście do szpagatu, czy po prostu zauważalne efekty mojego rozwoju dają mi wiele motywacji i jeszcze bardziej umacniają mnie w przekonaniu, że Pole Dance jest właśnie tym, co w życiu chciałabym ... tańczyć!


Od czasu pierwszego postu o Pole Dance zmieniły się jednak dwie rzeczy: moje umiejętności znacznie się zwiększyły, a także postanowiłam zmienić studio, w którym tańczę, gdyż te, do którego obecnie uczęszczam bardziej mi odpowiada, także ze względu na to, że mogłam zapisać się do grupy zamkniętej, gdzie umiejętności wszystkich uczestniczek są mniej więcej na równym poziomie.


Flow Dance! ♥♥

Dużo razy pisałam już o mojej miłości do tego trudnego sportu, więc jeżeli macie ochotę poczytać troszkę więcej na ten temat, to zapraszam was do poprzednich notek:







czwartek, 1 grudnia 2016

Checkered

Jesteś. Żyjesz.
Czujesz wszystko, co się otacza. 
Poranne, zimne powietrze przerzedza włosy, a pierwsze promyki słońca kłują w oczy. 
Wychodzisz przed dom. Przed tobą rozpościera się przepiękny krajobraz gór. 
Nasłuchujesz pieśni ptaków na ganku. Słyszysz je, wyraźnie.
Mocno zaciągasz się świeżym powietrzem. 



Rozglądasz się. Patrzysz wzwyż. Firmament zdobią jaskrawe koraliki. Nim się spostrzegłeś, słońce zasnęło. Ty jednak czuwasz. Ledwo dostrzegasz już cokolwiek, jednak śpiew ptaków nadal jest wyraźny. 



Pieśni zagłuszają głosy. Głośne piski i krzyki. Są coraz to bliżej ciebie. Próbujesz się bronić. Przed czym ? 
Nadchodzi, nadchodzi. 
Nie chcesz ulec, lecz cały ten skowyt coraz bardziej cię pochłania. Nie wiesz, dokąd uciec. 
Chcesz zbiec? - rzucasz pytanie na wiatr. 
 Tu jest twój Eden. 



Powoli, powolutku ... Skupiasz się na cichym ćwierkaniu ptaków. Odpływają. 
Góry zniknęły. Dostrzegasz tylko uciekające z nieboskłonu światła. 
Karuzela. Karuzela.
Twój Eden się zmienia. Nie chcesz tego. Pomimo to, pozwalasz się oddać. 
Mocno zaciągasz się ...



Wszystko powraca. Jest silne, ekscytujące, intensywne. Góry płoną. Ptaki zlatują tuż nad tobą. Wirują w nienormalnym tańcu. Głosy już nie stanowią problemu. To twoi przyjaciele. Lubisz to - zapach mięty unoszący się w powietrzu. 



"Chwila"
Głosy odchodzą i ptaki już dawno ucichły. Śpisz, a mimo to jesteś przytomny. Coś cię zagłusza. Gdzie to piękno ?
Boisz się podnieść powieki. Szybko opadają. 
Boisz się rzeczywistości. 
Czyżby się zmieniła ?



Ból, ból, ból
Powoli, powolutku otwierasz sklejone ślepia, nadal odurzony ...
To nie twój Eden.
Wszystko wygląda jak zwykle. Jednak inaczej.
Ptaki cicho śpiewają. Jednak inaczej.
Świeże powietrze wkrada ci się do płuc. 
Wdech. Wdech. Wdech.
Ogłuszona.



Powoli, wstając uświadamiasz sobie, że nic już nie będzie tak, jak dawniej. Odeszło. Przez ciebie. Dokonałeś wyboru. 
Wspomnieniem są przyjaciele - głosy. Już ich tu nie ma. Zabrali twój Eden.
Powietrze. Tak brudne, tak złe. 
Ty - do końca przyćmiony.


Hej kochani !
Natchniona kolejną dawką weny, napisałam drugi wiersz. Pierwszy post z wierszem ? ---> TUTAJ!
Do samego końca, tak naprawdę nie padło "słowo klucz", które mówiłoby dosłownie o czym ten wiersz opowiada. Opisywałam i miałam na myśli świat, jaki postrzegamy przed oraz po zażyciu narkotyków. Z początku piękny Eden, który w mojej wizji oznaczał nasz dom/ostoję zmienił się nie do poznania, tak samo jak zmienia się świat i my wkręcając się w nałóg narkotykowy. 
Sama sesja, którą wykonała Monika jest w dość mrocznym klimacie, dlatego też dopasowałam akurat te zdjęcia do wiersza.  

Koszula|H&M|     Spódniczka|New Look|     Buty|Vinted.pl|     Plecak|Primark|     Kapelusz|Ebay.com|     Okulary|New Yorker

Podoba się wam outfit ?
Co myślicie o wierszu, który napisałam ? 



Zapraszam do pozostałych postów:


sobota, 26 listopada 2016

#Aliexpress haul cz.6



To już szósty post z serii "Aliexpress haul", w którym przedstawiam wam produkty, które kupuje w tym internetowym i z resztą moim ulubionym chińskim sklepie. Jak zwykle, opiszę i pokażę tylko kilka rzeczy, a na kolejne będziecie musieli poczekać do następnego postu. Do tej notki wybrałam tylko kosmetyki i akcesoria kosmetyczne. 

poniedziałek, 21 listopada 2016

Historia montażu

Hej kochani !
Już bardzo dawno temu miałam wam opisać całą moją przygodę z montażem filmów, ale zawsze o tym zapominałam. Ostatnio staram się wszystko zapisywać, by już nic nie wymknęło mi się z pamięci. Nareszcie zebrałam się by napisać tę notkę, więc przygotujcie sobie coś ciepłego do picia i ... życzę miłej lektury !

Moja przygoda z montażem rozpoczęła się już około 2012 roku, kiedy to zaczęłam tworzyć popularne wtedy filmiki pod podkład muzyczny, których gwiazdami były awatary z moviestarplanet. Wraz z czasem moje umiejętności montażu stawały się coraz lepsze. Poznawałam i odkrywałam możliwości Windows Movie Maker'a - najprostszego programu do montażu filmów. Pomimo tak prostego interfejsu, dla moich znajomych obsługa tego programu, to było naprawdę coś - hehe. Zaznaczam, że w tych latach tak naprawdę internet zaczynał się rozwijać i dzieci nie używały komputerów dwadzieścia cztery godziny na dobę, od trzeciego roku życia. 

Poniżej wstawiam wam jeden z kilku stworzonych przeze mnie filmików:


Po wielkim szale na granie w moviestarplanetprzyszedł czas na serię "Zniszcz ten dziennik". Wrzuciłam kilka filmików na mój stary kanał, lecz później wszystko usunęłam. Były to naprawdę prymitywne nagrania, w dodatku kręcone telefonem. Wszystko nadal montowałam w moim starym i poczciwym Movie Maker'ze. Pomimo, że filmiki nie były dobre, to było to świetne ćwiczenie dla mnie. Wiadomo, iż każdy od razu geniuszem montowania nie jest, więc składanie takich okropieństw dawało mi niezłą praktykę. 
W międzyczasie zrobiłam też kilka filmików dla mojej klasy, m.in.:

Konkurs szkolny na parodię serialu
(pierwsze miejsce w szkole)


Po publikacji mojego filmu na zakończeniu roku 2015,  dla kończących wówczas szkołę absolwentów gimnazjum, zauważył mnie pan od informatyki i zwerbował do szkolnej telewizji GimTv23. Z początku byłam do tej całej telewizji bardzo sceptycznie nastawiona, ale z czasem powoli się to zmieniało. Na zajęciach poznałam zupełnie nowy i o wiele bardziej profesjonalny program do montażu - Movie Studio Platinium 13.0, którego z resztą używam do dnia dzisiejszego.
Spróbowałam swoich sił i po raz pierwszy stworzyłam scenariusz. Potem, przy pomocy koleżanek udało się nam wykonać wszystkie zdjęcia i poskładać je w spójną całość. Było przy tym mnóstwo roboty, jak i zabawy. 
Film przedstawia dzień z życia ucznia - tę lepszą i tę gorszą wersję.



Po publikacji pierwszego filmu zapragnęłam więcej. Miałam wiele pomysłów, a mało czasu. Stworzyłam wtedy dwa filmiki bezpośrednio dotyczące szkoły i jej codziennego życia:


Krótki filmik z wywiadami i sondą o szkolnym kole dziennikarskim, w którym z reszta sama byłam. 

 


Ukazanie bardzo dziwnego dnia w szkole z sondą. 



Po zrobieniu tych trzech filmów, trafiła mi się prawdziwa gratka. Dowiedziałam się o konkursie filmowym, pt. "Żyj, nie ulegaj, walcz", o którym pisałam wam TUTAJ! Myślę, że nie muszę tłumaczyć, o jakiej tematyce miał być sam film, gdyż tytuł mówi sam za siebie. Bardzo chciałam wziąć w nim udział, więc zgromadziłam małą ekipę i wraz z nimi stworzyłam najlepszy film, jaki udało mi się nakręcić w całym, moim, krótkim życiu. Było to bardzo trudne zadanie, które wymagało od nas poświęcenia mnóstwa godzin - zarówno do nagrywania, jak i montażu. Długo siedziałam nad samym scenariuszem, a także rozmyślałam nad całym logicznym złożeniem filmu podczas montażu. Finalnie, kiedy przyszedł czas ocenienia wszystkich zgromadzonych filmów, jury wybrało nasz na pierwsze miejsce ! Wysiłek się naprawdę opłacił i to była cudowna chwila. Nie chodziło o same nagrody, które otrzymałam wraz z dziewczynami (chociaż były niczego sobie - hehe), ale o sam fakt, że pierwsze miejsce mówi samo za siebie - jesteście w tym dobre ! 



Podsumowując - moja pasja tworzenia scenariuszów i montowania filmów zrodziła się gdy tylko poznałam urządzenie zwane komputerem. Z początku, jak każdy popełniałam błędy, by potem się na nich uczyć. W końcu, po pięciu latach udało mi się i wygrana w konkursie była tego pięknym podsumowaniem. Najwięcej jednak nauczyłam się w szkolnej telewizji. Tam poznałam nowy program do montażu oraz różne tajniki poprawnego nagrywania. 
Po odejściu z gimnazjum, najbardziej przez okres wakacji bardzo brakowało mi montowania czegokolwiek, dlatego też założyłam swój kanał na YouTube

Kanał powoli się rozwija, więc zapraszam was do obejrzenia najnowszego filmiku!



Dajcie znać, co myślicie o całej tej historii mojej nauki montażu filmów oraz czy podobają się wam one same ?


Zapraszam do pozostałych postów: 
Truth against lie
Baby girl
Moda prosto z ... łóżka !













Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.