niedziela, 3 stycznia 2016

Different New Year's Eve LOOK

 Przeglądając mój telefon, ujrzałam zdjęcia sprzed sylwestra. Pomyślałam, że w sumie nie widzieliście mojej sylwestrowej stylizacji. Nie robiłam w niej, jako takiej sesji, ale mój fotograf (Karina ♥) wykonał ją na szybko. Zdjęcia zrobione w klimacie tzw. "tumblr" [czyt. tamblerowym], gdyż są rozmazane, nie widać na nich mojej twarzy. Niektóre są dziwne (zwłaszcza to w wannie) i nietypowe. Nie bierzcie ich serio, bo kilka z nich robione było pod kątem "dla śmiechu" i "o co chodzi?!". Dla ścisłości - stoję na moim balkonie i to moja wanna. Mam nadzieje, że post dzięki tym zdjęciom nabierze lekko zabawnego charakteru i przybliży wam wygląd mojej sylwestrowej sukienki. 
Czas świąt już minął, a ja powoli przestawiam (próbuje przestawić) się na tryb szkolny. Nie idzie mi zbyt dobrze - haha ! Do szkoły idę 07.01 (czwartek), a mój brat już jutro. Jestem ciekawa od czego to zależy, bo szkoły w Bydgoszczy mają naprawdę rożnie. Na szczęście, pierwszy sprawdzian będę miała chyba jakoś za tydzień.  Na razie delektuje się ostatnimi chwilami wolności, ale ... za dwa tygodnie ferie, więc szybko powróci swoboda. 
Ten wpis należy chyba do najkrótszych z dotychczasowych, a dziwne, bo zawsze lubię się rozpisać na całą stronę i więcej. Mam nadzieję, że zdjęcia przypadną wam do gustu. Dajcie znać, co sądzicie i kiedy zaczynają się wasze ferie ! 
Wers xx









 Ramoneska|New Look|  Sukienka|BooHoo|  Buty|Bershka

(aparat: Iphone 6 plus)


Zapraszam na pozostałe posty:

sobota, 2 stycznia 2016

Ulubieńcy miesiąca - GRUDZIEŃ

Dużo "blogerek" i "youtuberek" prowadzi taką, comiesięczną serię i mi też zawsze się ona podobała. Od dziś, raz na miesiąc możecie spodziewać się takiego wpisu. Nadszedł już styczeń, więc czas podsumować grudzień zeszłego roku. Ulubieńców oceniać będę w następujących kategoriach :

  • Piosenka
  • Kosmetyk
  • Film
  • Danie/Owoc/Warzywo/Napój/Przyprawa
  • Strona internetowa
PIOSENKA

Grudzień kojarzy nam się głównie ze świętami, ciepłymi piżamkami, kolędami. Kandydatów na to podium miałam wielu, lecz najczęściej z nich słuchałam Ariane Grande w piosence "Santa Tell Me". Spośród wszystkich kolęd i innych najbardziej wpadła mi w ucho. Oprócz pięknego wokalu Ariany, teledysk również jest naprawdę fajnie zrobiony.


KOSMETYK

Mimo, iż zima w grudniu nie była bardzo zimna, to często miewałam bardzo suche dłonie. Powodem nie jest tylko minusowa temperatura, ale również częste używanie dłoni podczas tańca na rurze i ciągłe ich obcieranie, nie wspominając już o wysuszającym działaniu magnezji (kosmetyk do zmniejszania wilgoci - rzecz niezbędna podczas wykonywania akrobacji). Z pomocą przyszła mi nowość firmy "CZTERY PORY ROKU" (wspieramy polskie firmy!) - zimowy balsam i peeling do rąk, który otrzymałam w świątecznym prezencie od przyjaciółki, w naprawdę pięknym opakowaniu. Byłam zaskoczona efektem. Pierwsze wrażenie zrobił na mnie chyba najpiękniejszy zapach jaki kiedykolwiek czułam w balsamie. Słodka woń miodu z żurawiną - cudo ! Oprócz tego balsam szybko nawilżył dłonie i dostały one "drugie życie". Szybko się wchłonął. Z peelingiem było podobnie. Zapach idealny, a działanie jeszcze lepsze. Drobinki złuszczające były bardzo delikatne, a jednocześnie skuteczne. Nie spodziewałam się takiego dobrego produktu w wydaniu polskiej firmy. Byłam naprawdę zaskoczona i na pewno sięgnę po więcej produktów tej marki.


FILM
Film również adekwatny do pory roku, a mianowicie - "Listy do M 2". Szczerze mówiąc, obejrzałam Go zupełnie przypadkiem. Pierwszą część oglądałam kilka razy w telewizji i bardzo mi się podobała. Trochę śmiechu, powagi, smutku. Mój tata przyjechał na święta i zaproponował rodzinne kino z filmem "Gwiezdne Wojny" - ta nowa część, odrodzenie mocy, czy coś w tym rodzaju. W każdym razie ja z mamą nie za bardzo byłyśmy zainteresowane akurat tym filmem. Ja nie oglądałam poprzednich części i nie lubię czegoś takiego - mama tak samo. Tata natomiast był fanem za "młodych czasów" i do teraz trzęsie się na myśl o kontynuacji jego ukochanej sagi. Miłością do owych filmów zaraził mojego młodszego brata, puszczając mu od dziecka wszystkie części. Mój brat, jak to on - niby jest fanem, ale szczerze mówiąc jedynym jego idolem jest komputer. Wracając do tematu, ja z mamą zaproponowałyśmy inny układ. My pójdziemy na "Listy do M 2" (byłam ciekawa, jak wygląda druga część), a tata z bratem na te swoje "wojny". Seansy różniły się 30-sto minutowym odstępem czasu. Mój i mamy był wcześniej, a po 30 minutach zaczął się "męski" seans. (kurde) Wracając do idei tego postu (przecież mam pokrótce zrecenzować ten film!), mimo iż znajomi mojej mamy stwierdzili, że nie był za fajny, mi bardzo się podobał. Młodzi aktorzy urośli i jak w części pierwszej był fajny romans, dużo śmiechu, chwile powagi i smutku - to jest to, co w tym filmie uwielbiam. Niektóre sceny były trochę za bardzo przekombinowane i czasem wydawało mi się, że mogłoby być więcej śmiechu. Mimo tych małych wad film jest naprawdę fajny i warty polecenia, zwłaszcza w czasie świąt !



DANIE/OWOC/WARZYWO/PRZYPRAWA

Danie, owoc, czy inne jedzenie tym razem nie jest adekwatne do pory roku, ale bardzo często używałam go w grudniu. W poszukiwaniu produktów wspomagających pracę układu hormonalnego (czytaj: powiększających i ujędrniających piersi) natknęłam się na kozieradkę i jej dobre opinie od użytkowniczek, znanego wam pewnie forum "wizaż.pl". Szukałam w internecie, co można by było zrobić z takich "ziółek". Jest to po prostu przyprawa, którą trzeba rozgnieść (nie mam młynka...) lub zaparzyć jako herbatę (opcja dla mnie). Mimo, iż wiele osób pisało, że smakuje i pachnie, cytuje: "Jak siki", dla mnie w połączeniu z miodem było bardzo dobre. Myślę, że to zależy od preferencji indywidualnej jednostki, bo ja na przykład bardzo lubię dziwne smaki herbat i często wolę gorzkie. Ziółko naprawdę działa, bo piersi stają się jędrniejsze, większe i podniesione. W połączeniu z dietą naturalnie podnosząca produkowanie hormonów przynosi super efekty (co do takiej diety, pojawi się osobny post).


STRONA INTERNETOWA

 Najczęściej odwiedzaną przeze mnie, w tym miesiącu jest "404error-shop". Niedawno zobaczyłam ją jako reklamę na Facebooku i weszłam od niechcenia. Okazało się, że to naprawdę super sklep ! Myślę o zakupie niektórych rzeczy :) 



Co sądzicie o moich ulubieńcach ? Może mieliście z nimi do czynienia ? :)


Zapraszam do pozostałych postów:










piątek, 1 stycznia 2016

Witaj ... ech, nowy roczku :)

Stało się ... mamy nowy rok. Z jednej strony czekałam na 2016 z niecierpliwością, bo w dniu 01.01 do moich urodzin pozostało jeszcze cztery miesiące i 27 dni. Kiedy jest się młodym pragnie się być starszym i oczekuje się urodzin. Z drugiej strony czuje, że to już mój szesnasty sylwester w życiu. 

Starzeje się ... Wiem, że wiele osób uzna to za dziwne, ale myślę, iż wielu z nas myśli o śmierci. Często miewam tzw. "schizy" na temat śmierci. Zastanawiam się nad długością życia - jest stanowczo za krótkie, nad starością - jest okropna, nad tym, że za niedługo założę swoją rodzinę, wychowam dzieci i zostanę starsza panią, babcią. Czas przelatuje mi przez palce, zbyt szybko. Często dowiaduje się od babć o tym, jak one rozmyślają o swoim odejściu. Są spokojne, pogodzone z tym. W tegoroczną/zeszłoroczną (??) - w każdym razie wigilię, w 2015 roku moja babcia powiedziała mi ,że w następną wigilię będzie przy mnie duchem. Poleciały mi łzy. Nienawidzę patrzeć jak ona się starzeje i słabnie w oczach. Kocham moją babcie najbardziej na świecie i mam z nią wiele pięknych wspomnień. Nigdy nie chciałam od niej wyjść, kiedy przychodzili po mnie rodzice, a ona mówi mi takie rzeczy. Krzyczę z rozpaczy, żeby nie gadała bzdur, a obydwie wiemy, że tak właśnie będzie. Nienawidzę tego ... Właśnie dlatego kolejny rok budzi mieszane uczucia. W każdym razie mogę sobie myśleć swoje, ale czasu nie zatrzymam. 

Wracając do tematu głównego dzisiejszej notki (zauważyłam, że często zdarza mi się mała dygresja od tematu, która przeradza się w osobny. Na szczęście w miarę wcześnie potrafię znów wejść na "właściwe tory") - sylwester minął mi bardzo szalenie bym rzekła. Najpierw biegałam przez pół osiedla od jednej koleżanki, potem do drugiej i tak samo ze sklepami z trzema siatkami jedzenia i wszystkich potrzebnych przedmiotów w rękach. Stojąc w kolejce do sklepu podsłuchałam pewną rozmowę małej córeczki z matką i łza zakręciła mi się w oku. Córeczka pytała mamusi (miała może z 4 latka), czy puszczą w tym roku fajerwerki. Mama spojrzała na nią smutnym wzrokiem i odpowiedzialna, że w tym roku tylko na nie popatrzą, bo tata jest w szpitalu i nie ma kto wszystkiego zrobić. Zrobiło mi się tak przykro. Mój tata wyjechał za granicę, ale nie ma go w domu, podobnie jak tatusia tej, malej dziewczynki. W wielu kwestiach musimy sobie z mamą radzić same. Od kiedy wyjechał zdałam sobie sprawę, jaką ważną rolę w rodzinie pełni mąż, chłopak, mężczyzna. On naprawia, nosi ciężkie rzeczy, zajmuje się przemeblowywaniem, wierceniem dziur w ścianach i puszczaniem fajerwerek właśnie.
W każdym razie moja sylwestrowa zabawa była przednia i naprawdę mi się podobało. Była to taka, babska imprezka. Oglądałyśmy fajerwerki o północy, tańczyłyśmy, gadałyśmy ... Tak do godziny 6:30 :) Spanie nie należało do najwygodniejszych i obudziłam się przed 10:00. Około 5 godzin snu - dla mnie stanowczo za mało. Ogarnęłyśmy razem dom - dobra, tylko z wierzchu i pojechałyśmy do swoich.
Dzisiejszy dzień przeleciał mi leniwie. Cały czas zamulona ... Piżamka, ciepła kołdra i kawa podratowała trochę moje życie. W każdym razie w nowy rok weszłam dobrze i mam nadzieje, że będzie lepszy niż 2015, chociaż na tego nie narzekam :D 


Minionkowa piżamka ♫


Mam nadzieję, że was - czytelników w bieżącym roku przybędzie, a obecnym czytającym życzę dużooooo szczęścia, zabaw, radości, kasy i mało smutków w 2016 ! 

Najpiękniejsze i najpyszniejsze ciasto noworoczne ! 
Tak, jak co roku, zazwyczaj robię sobie listę postanowień noworocznych, a w tym, nie do końca wiem jakie:

  1. Bądź milsza dla innych.
  2. Staraj się zaakceptować "kolegę" przyjaciółki.
  3. Daj sobie spokój z chłopakiem, który ci się podoba.
  4. Pomagaj mamie w domu !
  5. Nie wydawaj wszystkich pieniędzy, które dostaniesz.
  6. Naucz się oszczędzać.
  7. Zrób kolczyka w chrząstce ucha.
Tegoroczne postanowienia nie są bardzo konkretne. Może z czasem jeszcze jakieś wymyślę. A jakie są wasze ? Czekam na odpowiedzi w komentarzach :) 




Pyszna, belgijska czekolada z żurawiną ♥♥

Zapraszam do pozostałych postów:
Ulubieńcy miesiąca - GRUDZIEŃ
Jak zwykle płata figle ...
Zimowy sport ? ŁYŻWIARSTWO !

Sylwestrowo

Kiedy wypada 31 grudnia, każda z nas w jakimś tam stopniu szykuje się na okazję, która na ten dzień wypada. Sylwester jest jedynym dniem w roku, kiedy pozwalam sobie na mocny makijaż, elegancki look i dużo błysku ! Zabawa ze znajomymi przez całą noc, mnóstwo śmiechu i radości. A dziś ? Obudziłam się już w nowym roku ...

PAZNOKCIE

Moim zdaniem, nawet najładniejszy makijaż, czy stylizacja nie będą pełne, kiedy nasze paznokcie nie będą błyszczały, lub ich kondycja pozostawi wiele do życzenia. Uwielbiam dbać o paznokcie. W czasie szkoły zawsze noszę na nich odżywkę, a w weekendy lub święta pozwalam sobie na wariacje z kolorem - oczywiście dobieram go zależnie od pory roku, czy okazji. Na sylwestra postanowiłam zrobić coś klasycznego, ale zarazem wyróżniającego się, by zostały one zauważone. Myślałam nad udaniem się do kosmetyczki, aby nałożyć hybrydę na paznokcie, ale - po pierwsze nie było już wolnych terminów, a po drugie uznałam, że w moim przypadku jest to bezsensu. W wolne dni bardzo lubię często zmieniać ich wygląd, więc hybryda nie jest dla mnie dobrym wyborem. Poza tym moja naturalna płytka jest w bardzo dobrej kondycji. Dawniej paznokcie bardzo mi się łamały. Jak wiadomo, dziewczyną największy ból sprawia, kiedy zapuszczą już piękne i długie paznokcie, po czym jeden się złamie. U mnie działo się tak cały czas. Eksperymentowałam z rożnymi odżywkami, aż w końcu trafiłam na idealną. Paznokcie nie kruszą się, nie łamią, są bardzo zdrowe. Oczywiście na każdą z was może działać inaczej, więc najlepiej poeksperymentować i wypróbować kilka. 


Dla mnie najlepsza okazała się odżywka z EVELINE - "SOS DLA ŁAMLIWYCH PAZNOKCI". Zawsze nakładam ją jako bazę pod każdy lakier. 

Wracając do moich sylwestrowych paznokci - zdecydowałam się na lakier, który znalazłam w kosmetyczce. Jest to czarny lakier z GOLDEN ROSE z serii MATTE. Szczerze mówiąc, nie wiem, czy jest on taki "MATTE", bo myślałam, że efekt będzie o wiele lepszy, dlatego skusiłam się na lakier z tej, lepszej firmy. Patrząc na zdjęcia innych matowych lakierów w internecie, stwierdzam, że efekt jest bardzo słaby. Moim zdaniem wygląda jak zwykły, czarny kolor. Jeżeli u was wygląda to lepiej, to prześlijcie mi zdjęcie lub podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami. Jeżeli chodzi o uzyskanie efektu "MATTE", to nie polecam, ale jako zwykły lakier bardzo szybko schnie, więc jest jego jakiś plus. Cena sklepowa to około 8 zł. - KLIK

Na palec serdeczny i środkowy nałożyłam lakier ze sklepu Claire's. W Bydgoszczy znajduje się tylko jeden, w Galerii Pomorskiej, a szkoda, bo bardzo go lubię (ma świetne kolczyki i przeróżne dodatki). Normalnie kosztował 27 zł KLIK, więc cena jak z kosmosu. Ja kupiłam go w promocji za jedna rzecz + druga za 1 gr. więc zapłaciłam za niego 1 grosz. Ma świetny kolor i nigdzie nie widziałam jeszcze takiego lakieru. Jak nazwa wskazuje, "liquid metal" ma niesamowity kolor srebra, lekko się mieni. Świetnie się go rozprowadza i naprawdę szybko wysycha. Z czystym sumieniem mogę go wam polecić :)

Warstwę, jak ja to mówię "zabezpieczającą" (top coat) nałożyłam tylko na srebrny kolor (na "matowym" czarnym go nie użyłam, gdyż popsuł by ten efekt. Zastanawiam się nad kupnem top coat'u, który jest matowy, bo niedawno coś takiego wyszło na rynek). Lakier firmy DELIAWypróbowałam dużo lakierów tego rodzaju, a ten okazał się być najlepszy. Nie gęstnieje, co dla mnie zasługuje duży plus, bo większość lakierów bardzo szybko mi zgęstniała. Szybko wysycha i dobrze się rozprowadza. Myślę, iż jest godny polecenia. Cena to około 18 zł, gdyż występuje on w zestawie z innym lakierem KLIK


Może mój kształt paznokci nie jest idealny, ale myślę, że jak na samodzielną robotę jest dobrze. A wy, co myślicie ?



MAKE-UP

Tak, jak pisałam wyżej, mój sylwestrowy make-up będzie o wiele mocniejszy niż ten codzienny. Postanowiłam pójść w klasykę z czernią, podobnie jak w przypadku paznokci. Bez makijażu nie wyglądam zbyt atrakcyjnie - haha :D  

Mój make-up, nie tylko sylwestrowy zaczynam od nałożenia kremu nawilżającego z firmy ZIAJA. Jest to krem redukujący trądzik, chociaż nie mam go dużo, to od czasu do czasu jakiś nieproszony gość zawita na mojej twarzy w postaci czerwonej, wielkiej krosty. Poza tym jestem osobą, która uwielbia zapobiegać - niestety czasem nie wychodzi to na dobre ... Krem nakładam na całą twarz i czekam, aż się wchłonie - dopiero po tym przystępuje do wykonywania makijażu. Kupicie go za maksymalnie 11 zł. 


Częściej niż podkład płynny, nakładam sypki puder. Mam do tego specjalny pędzel, na który nabieram puder, potem lekko uderzając o wieczko zsypuje nadmiar kosmetyku. Nakładam równomiernie na całą twarz. Tylko gdzieniegdzie używam korektora, by zakryć większe nierówności, np. właśnie wypryski.



Pędzel jest z SEPHOR'Y, wykonany z naturalnego włosia. Mam go już dość długo i służy mi bardzo dobrze. Cena w sklepie, na tę chwilę to 99 zł. KLIK


Jako pudru sypkiego używam (mój ulubiony) takiego, również firmy SEPHORA. Jest w kolorze moyen medium 30. Odcień do mojego koloru skóry dobrała ekspedientka. Mi bardzo odpowiada, ładnie zakrywa niedoskonałości i nie wysusza bardzo cery. Można go kupić za około 60 zł.



Po nałożeniu pudru, zaczynam konturować brwi. Mam do tego specjalny pędzelek, z lekko ściętą po skosie końcówką, która idealnie dopasowuje się do łuku brwiowego i ułatwia całą robotę (firma INGLOT 17TL). Nie wyobrażam sobie używania innego pędzelka. Jest naprawdę świetny, wykonany z włókna sztucznego pomieszanego z włosiem woła. Cena w sklepie to 35 zł. KLIK


Oczywiście, muszę mieć czym je konturować, więc używam cienia do brwi w kolorze ciemnego brązu, marki INGLOT, który dopasowała mi pani w sklepie. Do kupienia w sklepie za 15 zł.  KLIK
Można dokupić sobie do niego takie małe pudełeczko, dzięki któremu cień nie będzie się wysypywał. O ile dobrze pamiętam, kosztowało ono około 3 zł. 


Niedawno, w Rossmannie zauważyłam pewną nowość na półkach z produktami firmy EVELINE. Jest to korektor do brwi w formie, można by powiedzieć mascary. Do wyboru jest kilka kolorów, czy też odcieni. Ja wzięłam DARK, ale moim zdaniem świetnie sprawdzi się to u osób z jasnymi brwiami, gdyż występuje też jasny, delikatnie rudawy odcień korektora. Myślałam, że będę go używać w zastępstwie cienia, jednak nie daje to dobrego efektu. Dla mnie, fajnie sprawdza się jako "szczoteczka" do ułożenia brwi i delikatnego wykonturowania. Podobno, poza tym, że konturuje, jego zaawansowana formuła poprawia kondycję brwi – wzmacnia je, odżywia i zagęszczaJest bardzo fajny i mogę go wam polecić. Cena w sklepie to około 15 zł. KLIK



Sylwester jest dniem, kiedy można zaszaleć z makijażem, więc zdecydowałam, że na powiekach zrobię tak zwane "smoky eye". Nie używam takich kolorów cieni na co dzień, więc wzięłam pierwszy, lepszy (nie za drogi) zestaw cieni i poszłam do kasy. Wybrałam paletkę marki EVELINE - "QUATTRO EYESHADOW". Nie zastosowałam się do rysunku, widniejącego na opakowaniu, lecz wykorzystałam tylko kolory 1,2 i 4. Biały cień rozprowadziłam od dolnego kącika oka, do połowy. Następnie, pośrodku nałożyłam srebrny, a na koniec czarny. Wszystko lekko rozmazałam i gotowe. Same cienie nie są jakoś bardzo super jakości, ale na jednego sylwestra wystarczyły, bo trzymały się na powiece i nie zsypywały się. Kolory mogłyby być bardziej nasycone, a srebrny (numer 2) bardziej błyszczący. Do kupienia za 18 zł. KLIK


Do zestawu cieni dołączony był zwykły patyczek do nakładania. Mi osobiście one nie odpowiadają, dlatego wyposażyłam się w specjalnie przeznaczony do tego pędzelek - firmy INGLOT (13P). Jest o wiele bardziej miękki, niż te zwykłe i łatwiej oraz skuteczniej rozprowadzają cień, dzięki temu, że mają włoski. Do kupienia w sklepach za 27 zł. KLIK

Na koniec, rzęsy podkręcam na zalotkę i tuszuję mascarą firmy RIMMEL - "WAKE ME UP". Jest to w sumie nowość wśród mascar z RIMMEL'A i postanowiłam się na nią skusić. Słynie z tego, iż ma zapach ogórka i chyba jeszcze odżywia przez to rzęsy, co odróżnia ją od innych mascar. Przyznaję, zapach ma bardzo ładny. Fajnie podkręca i wydłuża, ale sama nie wiem czemu, nie jestem z niej do końca zadowolona. Myślę, że miałam wobec niej większe oczekiwania. Trochę za bardzo skleja rzęsy i ogólnie miewałam lepsze. Występuje w dwóch rodzajach : jaśniejszym czarnym i ciemniejszym. Ja mam tą jaśniejsza. Do kupienia, np. w Rossmannie, za 35 zł. KLIK


Rzęsy poprawiam szczoteczką, którą wręcz uwielbiam. Jest to pędzelek do rozczesywania brwi i rzęs (INGLOT 14M). Świetnie rozdziela rzęsy i ściąga nadmiar tuszu, a brwi idealnie przeczesuje. Naprawdę polecam ją wszystkim dziewczyną, które pedantycznie chcą mieć idealnie rozczesane rzęsy i wszystkim innym ! :D 
Do kupienia w sklepie za 24 zł. KLIK


Na usta nałożyłam zwykły błyszczyk, bo jak na nie patrze to ... płakać się chce. Nie są jakieś duże, więc nie przywiązuje do nich specjalnej uwagi. Zwykły błyszczyk i jest ok.


Tak prezentuje się efekt końcowy całego make-up'u. Dla mnie jest super i idealnie na sylwestrową noc. Makijaż może nie jest profesjonalny i ja nie jestem specjalistką w tej dziedzinie, ale chciałam abyście zobaczyli, jak ja wyglądałam tego dnia. Co myślicie ?

Zapraszam do pozostałych postów:


Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.