piątek, 1 stycznia 2016

Sylwestrowo

Kiedy wypada 31 grudnia, każda z nas w jakimś tam stopniu szykuje się na okazję, która na ten dzień wypada. Sylwester jest jedynym dniem w roku, kiedy pozwalam sobie na mocny makijaż, elegancki look i dużo błysku ! Zabawa ze znajomymi przez całą noc, mnóstwo śmiechu i radości. A dziś ? Obudziłam się już w nowym roku ...

PAZNOKCIE

Moim zdaniem, nawet najładniejszy makijaż, czy stylizacja nie będą pełne, kiedy nasze paznokcie nie będą błyszczały, lub ich kondycja pozostawi wiele do życzenia. Uwielbiam dbać o paznokcie. W czasie szkoły zawsze noszę na nich odżywkę, a w weekendy lub święta pozwalam sobie na wariacje z kolorem - oczywiście dobieram go zależnie od pory roku, czy okazji. Na sylwestra postanowiłam zrobić coś klasycznego, ale zarazem wyróżniającego się, by zostały one zauważone. Myślałam nad udaniem się do kosmetyczki, aby nałożyć hybrydę na paznokcie, ale - po pierwsze nie było już wolnych terminów, a po drugie uznałam, że w moim przypadku jest to bezsensu. W wolne dni bardzo lubię często zmieniać ich wygląd, więc hybryda nie jest dla mnie dobrym wyborem. Poza tym moja naturalna płytka jest w bardzo dobrej kondycji. Dawniej paznokcie bardzo mi się łamały. Jak wiadomo, dziewczyną największy ból sprawia, kiedy zapuszczą już piękne i długie paznokcie, po czym jeden się złamie. U mnie działo się tak cały czas. Eksperymentowałam z rożnymi odżywkami, aż w końcu trafiłam na idealną. Paznokcie nie kruszą się, nie łamią, są bardzo zdrowe. Oczywiście na każdą z was może działać inaczej, więc najlepiej poeksperymentować i wypróbować kilka. 


Dla mnie najlepsza okazała się odżywka z EVELINE - "SOS DLA ŁAMLIWYCH PAZNOKCI". Zawsze nakładam ją jako bazę pod każdy lakier. 

Wracając do moich sylwestrowych paznokci - zdecydowałam się na lakier, który znalazłam w kosmetyczce. Jest to czarny lakier z GOLDEN ROSE z serii MATTE. Szczerze mówiąc, nie wiem, czy jest on taki "MATTE", bo myślałam, że efekt będzie o wiele lepszy, dlatego skusiłam się na lakier z tej, lepszej firmy. Patrząc na zdjęcia innych matowych lakierów w internecie, stwierdzam, że efekt jest bardzo słaby. Moim zdaniem wygląda jak zwykły, czarny kolor. Jeżeli u was wygląda to lepiej, to prześlijcie mi zdjęcie lub podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami. Jeżeli chodzi o uzyskanie efektu "MATTE", to nie polecam, ale jako zwykły lakier bardzo szybko schnie, więc jest jego jakiś plus. Cena sklepowa to około 8 zł. - KLIK

Na palec serdeczny i środkowy nałożyłam lakier ze sklepu Claire's. W Bydgoszczy znajduje się tylko jeden, w Galerii Pomorskiej, a szkoda, bo bardzo go lubię (ma świetne kolczyki i przeróżne dodatki). Normalnie kosztował 27 zł KLIK, więc cena jak z kosmosu. Ja kupiłam go w promocji za jedna rzecz + druga za 1 gr. więc zapłaciłam za niego 1 grosz. Ma świetny kolor i nigdzie nie widziałam jeszcze takiego lakieru. Jak nazwa wskazuje, "liquid metal" ma niesamowity kolor srebra, lekko się mieni. Świetnie się go rozprowadza i naprawdę szybko wysycha. Z czystym sumieniem mogę go wam polecić :)

Warstwę, jak ja to mówię "zabezpieczającą" (top coat) nałożyłam tylko na srebrny kolor (na "matowym" czarnym go nie użyłam, gdyż popsuł by ten efekt. Zastanawiam się nad kupnem top coat'u, który jest matowy, bo niedawno coś takiego wyszło na rynek). Lakier firmy DELIAWypróbowałam dużo lakierów tego rodzaju, a ten okazał się być najlepszy. Nie gęstnieje, co dla mnie zasługuje duży plus, bo większość lakierów bardzo szybko mi zgęstniała. Szybko wysycha i dobrze się rozprowadza. Myślę, iż jest godny polecenia. Cena to około 18 zł, gdyż występuje on w zestawie z innym lakierem KLIK


Może mój kształt paznokci nie jest idealny, ale myślę, że jak na samodzielną robotę jest dobrze. A wy, co myślicie ?



MAKE-UP

Tak, jak pisałam wyżej, mój sylwestrowy make-up będzie o wiele mocniejszy niż ten codzienny. Postanowiłam pójść w klasykę z czernią, podobnie jak w przypadku paznokci. Bez makijażu nie wyglądam zbyt atrakcyjnie - haha :D  

Mój make-up, nie tylko sylwestrowy zaczynam od nałożenia kremu nawilżającego z firmy ZIAJA. Jest to krem redukujący trądzik, chociaż nie mam go dużo, to od czasu do czasu jakiś nieproszony gość zawita na mojej twarzy w postaci czerwonej, wielkiej krosty. Poza tym jestem osobą, która uwielbia zapobiegać - niestety czasem nie wychodzi to na dobre ... Krem nakładam na całą twarz i czekam, aż się wchłonie - dopiero po tym przystępuje do wykonywania makijażu. Kupicie go za maksymalnie 11 zł. 


Częściej niż podkład płynny, nakładam sypki puder. Mam do tego specjalny pędzel, na który nabieram puder, potem lekko uderzając o wieczko zsypuje nadmiar kosmetyku. Nakładam równomiernie na całą twarz. Tylko gdzieniegdzie używam korektora, by zakryć większe nierówności, np. właśnie wypryski.



Pędzel jest z SEPHOR'Y, wykonany z naturalnego włosia. Mam go już dość długo i służy mi bardzo dobrze. Cena w sklepie, na tę chwilę to 99 zł. KLIK


Jako pudru sypkiego używam (mój ulubiony) takiego, również firmy SEPHORA. Jest w kolorze moyen medium 30. Odcień do mojego koloru skóry dobrała ekspedientka. Mi bardzo odpowiada, ładnie zakrywa niedoskonałości i nie wysusza bardzo cery. Można go kupić za około 60 zł.



Po nałożeniu pudru, zaczynam konturować brwi. Mam do tego specjalny pędzelek, z lekko ściętą po skosie końcówką, która idealnie dopasowuje się do łuku brwiowego i ułatwia całą robotę (firma INGLOT 17TL). Nie wyobrażam sobie używania innego pędzelka. Jest naprawdę świetny, wykonany z włókna sztucznego pomieszanego z włosiem woła. Cena w sklepie to 35 zł. KLIK


Oczywiście, muszę mieć czym je konturować, więc używam cienia do brwi w kolorze ciemnego brązu, marki INGLOT, który dopasowała mi pani w sklepie. Do kupienia w sklepie za 15 zł.  KLIK
Można dokupić sobie do niego takie małe pudełeczko, dzięki któremu cień nie będzie się wysypywał. O ile dobrze pamiętam, kosztowało ono około 3 zł. 


Niedawno, w Rossmannie zauważyłam pewną nowość na półkach z produktami firmy EVELINE. Jest to korektor do brwi w formie, można by powiedzieć mascary. Do wyboru jest kilka kolorów, czy też odcieni. Ja wzięłam DARK, ale moim zdaniem świetnie sprawdzi się to u osób z jasnymi brwiami, gdyż występuje też jasny, delikatnie rudawy odcień korektora. Myślałam, że będę go używać w zastępstwie cienia, jednak nie daje to dobrego efektu. Dla mnie, fajnie sprawdza się jako "szczoteczka" do ułożenia brwi i delikatnego wykonturowania. Podobno, poza tym, że konturuje, jego zaawansowana formuła poprawia kondycję brwi – wzmacnia je, odżywia i zagęszczaJest bardzo fajny i mogę go wam polecić. Cena w sklepie to około 15 zł. KLIK



Sylwester jest dniem, kiedy można zaszaleć z makijażem, więc zdecydowałam, że na powiekach zrobię tak zwane "smoky eye". Nie używam takich kolorów cieni na co dzień, więc wzięłam pierwszy, lepszy (nie za drogi) zestaw cieni i poszłam do kasy. Wybrałam paletkę marki EVELINE - "QUATTRO EYESHADOW". Nie zastosowałam się do rysunku, widniejącego na opakowaniu, lecz wykorzystałam tylko kolory 1,2 i 4. Biały cień rozprowadziłam od dolnego kącika oka, do połowy. Następnie, pośrodku nałożyłam srebrny, a na koniec czarny. Wszystko lekko rozmazałam i gotowe. Same cienie nie są jakoś bardzo super jakości, ale na jednego sylwestra wystarczyły, bo trzymały się na powiece i nie zsypywały się. Kolory mogłyby być bardziej nasycone, a srebrny (numer 2) bardziej błyszczący. Do kupienia za 18 zł. KLIK


Do zestawu cieni dołączony był zwykły patyczek do nakładania. Mi osobiście one nie odpowiadają, dlatego wyposażyłam się w specjalnie przeznaczony do tego pędzelek - firmy INGLOT (13P). Jest o wiele bardziej miękki, niż te zwykłe i łatwiej oraz skuteczniej rozprowadzają cień, dzięki temu, że mają włoski. Do kupienia w sklepach za 27 zł. KLIK

Na koniec, rzęsy podkręcam na zalotkę i tuszuję mascarą firmy RIMMEL - "WAKE ME UP". Jest to w sumie nowość wśród mascar z RIMMEL'A i postanowiłam się na nią skusić. Słynie z tego, iż ma zapach ogórka i chyba jeszcze odżywia przez to rzęsy, co odróżnia ją od innych mascar. Przyznaję, zapach ma bardzo ładny. Fajnie podkręca i wydłuża, ale sama nie wiem czemu, nie jestem z niej do końca zadowolona. Myślę, że miałam wobec niej większe oczekiwania. Trochę za bardzo skleja rzęsy i ogólnie miewałam lepsze. Występuje w dwóch rodzajach : jaśniejszym czarnym i ciemniejszym. Ja mam tą jaśniejsza. Do kupienia, np. w Rossmannie, za 35 zł. KLIK


Rzęsy poprawiam szczoteczką, którą wręcz uwielbiam. Jest to pędzelek do rozczesywania brwi i rzęs (INGLOT 14M). Świetnie rozdziela rzęsy i ściąga nadmiar tuszu, a brwi idealnie przeczesuje. Naprawdę polecam ją wszystkim dziewczyną, które pedantycznie chcą mieć idealnie rozczesane rzęsy i wszystkim innym ! :D 
Do kupienia w sklepie za 24 zł. KLIK


Na usta nałożyłam zwykły błyszczyk, bo jak na nie patrze to ... płakać się chce. Nie są jakieś duże, więc nie przywiązuje do nich specjalnej uwagi. Zwykły błyszczyk i jest ok.


Tak prezentuje się efekt końcowy całego make-up'u. Dla mnie jest super i idealnie na sylwestrową noc. Makijaż może nie jest profesjonalny i ja nie jestem specjalistką w tej dziedzinie, ale chciałam abyście zobaczyli, jak ja wyglądałam tego dnia. Co myślicie ?

Zapraszam do pozostałych postów:


11 komentarzy:

  1. Świetny makijaż, ślicznie wyglądasz :D
    justsayhei.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. zgadzam sie, paznokcie zawsze musza byc ideolo! mega fajny post :*


    zapraszam do siebie:
    http://versace0.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Mega ładny makijaż!
    Pozdrawiam :D
    Zapraszam do mnie xx
    http://swiat-oczami-brunetki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Także używamy tej odzywki. Je naprawdę dobra. Pomaga :)

    Pozdrawiam
    kobietanaemigracji.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny post :) zapraszam do mnie zaobseruj , skomentuj odwdzięczę się http://vichi-models.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Też uważam, że wygląd naszych paznokci jest bardzo ważny. Świetny makijaż :)

    http://birthoffashion883.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiepsko wykonany makijaż. Brwi są rozmazane, błyszczyk wychodzi za usta. Paznokcie brzydkie. Przepraszam, ale jeśli robisz posta i mówisz o doskonałych paznokciach nie możesz mieć lakier na skórkach oraz większego 2x paznokcia od reszty

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawy ten krem z ziaji .Możliwe że zakupie i przetestuje :)
    http://roksanablogg.blogspot.com/2016/01/planuje-2016-postanawiam-ze.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeżeli chodzi o odżywki do paznokcie to również stosuje z Eveline ale ta "paznokcie twarde i lśniące jak diament" i polecam ją każdemu, kto ma słabe paznokcie. Makijaż całkiem nieźle Ci wyszedł :)

    OdpowiedzUsuń
  10. To są twoje naturalne paznokcie ? Jeśli tak to gratuluję zapuszczenia :) Mi się zbyt często łamią w połowie... Albo się rozdwajają :/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze !
Dzięki nim mam więcej chęci do działania :D

Newsletter - Zapisz się!