sobota, 2 stycznia 2016

Ulubieńcy miesiąca - GRUDZIEŃ

Dużo "blogerek" i "youtuberek" prowadzi taką, comiesięczną serię i mi też zawsze się ona podobała. Od dziś, raz na miesiąc możecie spodziewać się takiego wpisu. Nadszedł już styczeń, więc czas podsumować grudzień zeszłego roku. Ulubieńców oceniać będę w następujących kategoriach :

  • Piosenka
  • Kosmetyk
  • Film
  • Danie/Owoc/Warzywo/Napój/Przyprawa
  • Strona internetowa
PIOSENKA

Grudzień kojarzy nam się głównie ze świętami, ciepłymi piżamkami, kolędami. Kandydatów na to podium miałam wielu, lecz najczęściej z nich słuchałam Ariane Grande w piosence "Santa Tell Me". Spośród wszystkich kolęd i innych najbardziej wpadła mi w ucho. Oprócz pięknego wokalu Ariany, teledysk również jest naprawdę fajnie zrobiony.


KOSMETYK

Mimo, iż zima w grudniu nie była bardzo zimna, to często miewałam bardzo suche dłonie. Powodem nie jest tylko minusowa temperatura, ale również częste używanie dłoni podczas tańca na rurze i ciągłe ich obcieranie, nie wspominając już o wysuszającym działaniu magnezji (kosmetyk do zmniejszania wilgoci - rzecz niezbędna podczas wykonywania akrobacji). Z pomocą przyszła mi nowość firmy "CZTERY PORY ROKU" (wspieramy polskie firmy!) - zimowy balsam i peeling do rąk, który otrzymałam w świątecznym prezencie od przyjaciółki, w naprawdę pięknym opakowaniu. Byłam zaskoczona efektem. Pierwsze wrażenie zrobił na mnie chyba najpiękniejszy zapach jaki kiedykolwiek czułam w balsamie. Słodka woń miodu z żurawiną - cudo ! Oprócz tego balsam szybko nawilżył dłonie i dostały one "drugie życie". Szybko się wchłonął. Z peelingiem było podobnie. Zapach idealny, a działanie jeszcze lepsze. Drobinki złuszczające były bardzo delikatne, a jednocześnie skuteczne. Nie spodziewałam się takiego dobrego produktu w wydaniu polskiej firmy. Byłam naprawdę zaskoczona i na pewno sięgnę po więcej produktów tej marki.


FILM
Film również adekwatny do pory roku, a mianowicie - "Listy do M 2". Szczerze mówiąc, obejrzałam Go zupełnie przypadkiem. Pierwszą część oglądałam kilka razy w telewizji i bardzo mi się podobała. Trochę śmiechu, powagi, smutku. Mój tata przyjechał na święta i zaproponował rodzinne kino z filmem "Gwiezdne Wojny" - ta nowa część, odrodzenie mocy, czy coś w tym rodzaju. W każdym razie ja z mamą nie za bardzo byłyśmy zainteresowane akurat tym filmem. Ja nie oglądałam poprzednich części i nie lubię czegoś takiego - mama tak samo. Tata natomiast był fanem za "młodych czasów" i do teraz trzęsie się na myśl o kontynuacji jego ukochanej sagi. Miłością do owych filmów zaraził mojego młodszego brata, puszczając mu od dziecka wszystkie części. Mój brat, jak to on - niby jest fanem, ale szczerze mówiąc jedynym jego idolem jest komputer. Wracając do tematu, ja z mamą zaproponowałyśmy inny układ. My pójdziemy na "Listy do M 2" (byłam ciekawa, jak wygląda druga część), a tata z bratem na te swoje "wojny". Seansy różniły się 30-sto minutowym odstępem czasu. Mój i mamy był wcześniej, a po 30 minutach zaczął się "męski" seans. (kurde) Wracając do idei tego postu (przecież mam pokrótce zrecenzować ten film!), mimo iż znajomi mojej mamy stwierdzili, że nie był za fajny, mi bardzo się podobał. Młodzi aktorzy urośli i jak w części pierwszej był fajny romans, dużo śmiechu, chwile powagi i smutku - to jest to, co w tym filmie uwielbiam. Niektóre sceny były trochę za bardzo przekombinowane i czasem wydawało mi się, że mogłoby być więcej śmiechu. Mimo tych małych wad film jest naprawdę fajny i warty polecenia, zwłaszcza w czasie świąt !



DANIE/OWOC/WARZYWO/PRZYPRAWA

Danie, owoc, czy inne jedzenie tym razem nie jest adekwatne do pory roku, ale bardzo często używałam go w grudniu. W poszukiwaniu produktów wspomagających pracę układu hormonalnego (czytaj: powiększających i ujędrniających piersi) natknęłam się na kozieradkę i jej dobre opinie od użytkowniczek, znanego wam pewnie forum "wizaż.pl". Szukałam w internecie, co można by było zrobić z takich "ziółek". Jest to po prostu przyprawa, którą trzeba rozgnieść (nie mam młynka...) lub zaparzyć jako herbatę (opcja dla mnie). Mimo, iż wiele osób pisało, że smakuje i pachnie, cytuje: "Jak siki", dla mnie w połączeniu z miodem było bardzo dobre. Myślę, że to zależy od preferencji indywidualnej jednostki, bo ja na przykład bardzo lubię dziwne smaki herbat i często wolę gorzkie. Ziółko naprawdę działa, bo piersi stają się jędrniejsze, większe i podniesione. W połączeniu z dietą naturalnie podnosząca produkowanie hormonów przynosi super efekty (co do takiej diety, pojawi się osobny post).


STRONA INTERNETOWA

 Najczęściej odwiedzaną przeze mnie, w tym miesiącu jest "404error-shop". Niedawno zobaczyłam ją jako reklamę na Facebooku i weszłam od niechcenia. Okazało się, że to naprawdę super sklep ! Myślę o zakupie niektórych rzeczy :) 



Co sądzicie o moich ulubieńcach ? Może mieliście z nimi do czynienia ? :)


Zapraszam do pozostałych postów:










3 komentarze:

  1. Świetny wpis, a blog śliczny! <3
    Życzę dużo motywacji!
    Karolina http://karolinaprzybyl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie radze kupować na 404 error. To na prawdę kiepska firma. Niby fajnie wygląda ale mnie oszukali dwa razy. Raz gdy kupiłam buty a w dzień gdy powinny przyjść wysłali mi maila że buty są od kilku miesięcy niedostępne (choć przyjęli zamówienie i pieniądze za zakup). W ich ofercie jest wiele rzeczy których nie sprzedają.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdzie kupiłaś kozieradkę? :) Bardzo fajny post i ogółem blog śliczny <3 Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze !
Dzięki nim mam więcej chęci do działania :D

Newsletter - Zapisz się!