sobota, 23 stycznia 2016

Dzień nad wyraz wyjątkowy ...

Wczorajszy dzień był wyjątkowy i nikt mi nie wmówi, że nie ! 
21 stycznia - Dzień Babci ♥

Moje babcie, bo dziadków już niestety nie mam, są dla mnie najważniejsze na świecie. Kocham je obie tak samo, chociaż bardzo się od siebie różnią. Babcie to najukochańsze istoty na świecie ! 

Pierwsza, babcia Krystyna, zawsze opiekowała się mną pod nieobecność rodziców. Śpiewała mi piękne piosenki na dobranoc i uczyła rymowanek. Zawsze czuło się do mnie odzywała i głaskała po główce. Miałyśmy swoje ulubione zabawy, takie jak "Tom i Jerry", gdzie ja byłam Jerry, a babcia Tomem. Jako myszka chowałam się pod stołem i wyjadałam ser z talerzyka, ale musiałam uważać, by "Tom" mnie nie złapał. Pamiętam też zabawę w "Stadninę koni". To ja byłam koniem wystawowym, pokazującym swoje wdzięki, a moja babcia sędzią i zapowiadaczem występów oraz imienia konia: "Teraz przed wami wystąpi Pegaz!". Uwielbiałam u niej spać. Mama opowiadała mi, że czasami zdarzało się, iż nie chciałam wyjść od babci, a do mamy krzyczałam: "Idz głupia, zostaję z babcią!". Teraz ma już 76 lat i kiedy na nią patrze, robi mi się smutno. Z rozbieganej kobiety, zrobiła się z niej słaba staruszka. Kiedy tylko myślę, że mogła by ... łzy ciekną mi po policzkach. Nawet pisząc to teraz, wyczuwam cisnące się do oczu łzy. Najgorsze, kiedy podchodzi do mnie i mówi: "Niedługo umrę, a ty odziedziczysz wszystko, co mam". Nienawidzę tego i krzyczę na nią: "Nie umrzesz, będziesz jeszcze długo żyła babciu. Nie gadaj bzdur!".




Druga babcia, Janina, była zawsze trochę oddalona i wiecznie zabiegana. Przychodziłam do niej, kiedy pierwsza babcia była chora, lub nie mogła się mną zająć. U babci Janki było zupełnie inaczej. Nie cackała się ze mną, jak pierwsza. Czułam się trochę, jak samodzielna, dorosła dziewczyna. Zawsze dostawałam szmatki, nitkę, igłę i naparstek. Babcia krzątała się w kuchni i gotowała (cóż, miłość do tego została jej do dziś), a ja uczyłam się szyć. Byłam coraz lepsza. Robiłam czapeczki, ubranka dla moich zabawkowych zwierzątek... Jestem jej wdzięczna za to, że mnie tego nauczyła. Pamiętam jeszcze, jak cieszyłam się, kiedy zrobiła mi naleśniki. W jej wydaniu były najlepsze. W dodatku, na każdym rysowała wesołą buźkę z czekolady ! Po tym, jakże cudownym posiłku, dostawałam małe zabaweczki, siadałam na dywan i bawiąc się, słuchałam opowieści babci. Siedziała na swoim wielkim fotelu, popijała kawę i opowiadała: "Jak to się żyło na wsi, co ona tam robiła, itp." Kochałam te opowieści, zawsze mnie fascynowały, z resztą jest tak do dziś. Na szczęście, babcia Janka "na śmierć" się jeszcze nie szykuje, bo jest pełną energii i wigoru 65 - latkom.


Wczoraj był ten szczególny dzień, by za te wszystkie wspomnienia im podziękować i spędzić razem czas. Razem z mamą i bratem odwiedziliśmy babcie Krysię, a babcia Janka już u niej była. Zjedliśmy wspólnie ... pizze ! Potem babcia zaserwowała pyszne ciasto i kawę. Pogadaliśmy i pośmieliśmy się. Obydwie bacie dostały słodki podarunek i kwiatki - symbolicznie ♥ Ciesze się, że jest taki dzień w roku i bacie mogą się wtedy poczuć wyjątkowe ! 




Moja babcia uwielbia chomikować ! Jej dom to prawdziwa skarbnica małych duperelków i innych, zabytkowych przedmiotów. Przy okazji odwiedzin porobiłam im kilka zdjęć:











Większość babć jest bardzo religijna. Moja też, ale na szczęście nie przesadza. Tutaj macie zdjęcie obrazujące właśnie, jak jest to ważne w jej życiu. Na kolejnych, też ujrzycie takie oznaki:
















To winogrono zrobiłam babci mając 8 lat :)

Moja babcia ma nawet aniołka, którego dostał każdy gość na mojej pierwszej Komunii Świętej !





Pogoda była naprawdę piękna ! Rześka, mroźna zima. O godzinie 17 zaczęło pięknie zachodzić słonce ♥


Torcik wykonany przez babcie Jankę - "Czekoladowy jerzyk". Pyszności ! 


Moja mama kupiła babeczki :)





Na koniec, moje najnowsze odkrycie ! Babcia, jak babcia - zawsze lubi poczęstować czymś "na osłodę życia". Zaproponowała mnie i mojemu bratu, landrynkę. Kiedy ją posmakowałam - sama nie wiem, co napisać. NIGDY JESZCZE NIE CZUŁAM TAKIEGO SMAKU ! Landrynka obtoczona w cukrze pudrze, o bardzo intensywnym smaku leśnych owoców. Planuję zakup tych cudeniekprzez internet lub zadzwonię do  wujka, który kupił je dla babci w prezencie. Cavendish & Harvey - jest to stara i co za tym idzie, słynna, niemiecka firma. Za takie opakowanie zapłacicie około 7,90 zł. Jak dla mnie, dość dużo. Pomimo wszystko - warto ! Podsyłam wam link do landrynek o smaku ... maślanym ! KLIK  
Smakowaliście ich już ? 



Dzień babci to naprawdę wspaniałe święto. Same jego bohaterki skrywają wiele tajemnic, których zapewne jeszcze nie odkryliście... 
Zdjęcia przerabiałam w większości winietą, gdyż uważam, że ten efekt świetnie wpasowuje się w klimat notki. 

Jak wy spędziliście wczorajsze święto ? Co kupiłyście babcią ? Czekam na wasze odpowiedzi :)

Werss


Zapraszam na pozostałe posty:


6 komentarzy:

  1. Babcie są naprawdę wspaniałe! :)
    Bardzo ciekawie piszesz, powodzenia w dalszym blogowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chwała babciom! ;)
    Jadłam landrynki innej firmy (MacIver) o smakach owocowych (gruszka, wiśnia/czereśnia, cytryna, pomarańcza), pyszne! Jak boli gardło to polecam oprócz leków landrynki :D

    http://blogartysty.blogspot.com/
    http://niechaj-zstapi-duch-twoj.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze !
Dzięki nim mam więcej chęci do działania :D

Newsletter - Zapisz się!